RODZICE SPECJALNEJ TROSKI

Nie jestem rodzicem idealnym i nie ubiegam się o tytuł Matki Roku. Mam świadomość tego, że czasem zachowuję się jak zgryźliwy babsztyl serwujący życiowe mądrości, które ma nastoletnia latorośl puszcza kantem ucha. Zdaję sobie też sprawę z tego, że popełniam masę błędów, z czego części nie dostrzegam. Trudno ich uniknąć – dziecko nie przychodzi na świat z instrukcją obsługi, choć czasem by się ona bardzo przydała. Istnieją jednak pewne postawy reprezentowane przez tzw. władzę rodzicielską, które wykraczają poza moje możliwości zdroworozsądkowego postrzegania świata.