NIE BÓJ SIĘ PRZESZŁOŚCI

Wszystkie motywacyjne poradniki, jakie do tej pory wpadły mi w ręce, grzmią niczym jeden mąż, żeby zostawić przeszłość w świętym spokoju i w niej nie grzebać. Po części zgadzam się – nie ma po co rozdrapywać starych ran i uskuteczniać zbyt głębokich przemyśleń z cyklu „co by było, gdyby”, bo to na dłuższą metę przyprawia o rozstrój nerwowy i czyni z człowieka wiecznie niezadowolonego Smerfa Marudę. Ale żeby tak od razu zaraz skakać z pazurami? Sprzedawać kopniaki? Na siłę uciszać? Oj, to się nie godzi.