W POGONI ZA ZACZAROWANYM KRÓLIKIEM

Alicja w Krainie Czarów” jest jedną z moich ulubionych powieści. Ubóstwiam również film nakręcony na jej motywach przez Tima Burtona. Dla samego Deppa w roli Kapelusznika zdecydowanie warto go obejrzeć, a to nie wszystkie jego walory. Niemniej nie o filmie chciałam tu prawić, a o swoich pracach, w których wykorzystałam motyw Białego Królika pochodzący z oryginalnych ilustracji do książki autorstwa Johna Tenniela.

DROBIAZGI W STYLU SHABBY CHIC

Lubicie styl shabby chic? Mnie zachwycił już dawno temu, aczkolwiek dość długo nie miałam odwagi zmierzyć się z nim osobiście. Prace, które dziś pragnę Wam zaprezentować, nie są pierwszymi, jakie wykonałam tą techniką, ale muszę przyznać, że dzięki farbom kredowym nabrały zupełnie innego charakteru. Są takie, jakie być powinny, chociaż wciąż eksperymentuję – i przyznaję, że sprawia mi to niesamowitą radość.

ZAPRASZAM NA KONKURS!

Moi mili, bardzo serdecznie zapraszam Was do wzięcia udziału w moim pierwszym – i mam nadzieję, nie ostatnim – konkursie. Specjalnie na tę okazję przygotowałam komplet składający się z dwóch moich prac wykonanych techniką decoupage. Tworzą go ozdobna deseczka i zawieszka w kształcie serca – nowe, świeżutkie i czekające na Was.

NIEŚWIĄTECZNY DECOUPAGE I O MNIE CO NIECO

Bożonarodzeniowych ozdób, które z wielką przyjemnością podziwiam na innych blogach, u mnie jak na lekarstwo – bo ja to taka mało świąteczna jestem i całe te grudniowe szaleństwo w gruncie rzeczy nie bardzo mnie rusza. Tworzę sobie to, co akurat mi w duszy gra – bez jakiegokolwiek ciśnienia, to najlepsza opcja. Dziś chciałabym pokazać Wam kilka skromnych rzeczy, które ostatnio udało mi się poczynić.

ŚWIĄTECZNE OZDOBY Z MASY SOLNEJ

Masa solna to jedna z moich ulubionych technik rękodzielniczych. O jej istnieniu dowiedziałam się będąc jeszcze dzieckiem, niemniej jednak zainteresowałam się nią dopiero kilka lat temu. Do poziomu mistrzowskiego daleko mi jeszcze bardzo, ale niespecjalnie się tym przejmuję, ponieważ jest to dla mnie przede wszystkim świetna zabawa. Dziś pragnę zaprezentować Wam świąteczne ozdoby z masy solnej, które w ostatnim czasie poczyniłam – w dość skromnych ilościach.

ROZKMINY I BABECZKOWY DECOUPAGE NA DREWNIE

Jak mija Wam niedziela? Łapiecie złociste promienie pięknego, październikowego słońca? Dziś przychodzę z propozycją wpisu lżejszego kalibru – znowu co nieco na mój temat plus odrobina poczynionego ostatnio decoupage na drewnie. Jesienią moja aktywność w obszarze rękodzieła zawsze wyraźnie się zwiększa – ulubiona pora roku bardzo pozytywnie nastraja mnie do wszelakiej artystycznej twórczości. Mam zatem nadzieję, że pewne sprawy w końcu ruszą z miejsca.

DECOUPAGE I ZŁOTE MYŚLI BLOGOWE

Dekupażowanie różnych rzeczy to jedna z moich ukochanych odskoczni od rzeczywistości, która nie zawsze jest piękna i kolorowa. Czasem przygniata rutyną i nadmiarem obowiązków. Dobrze mieć wtedy pod ręką farby, pędzle i serwetki, i jeszcze parę innych rzeczy, by z tego wszystkiego wyczarować coś niebanalnego i unikalnego. Polecam każdemu – choć wiem, że niektórzy uważają, że do rękodzieła artystycznego mają dwie lewe ręce. A przecież to nie tylko decoupage, ale też masa rozmaitych możliwości. Warto spróbować i znaleźć coś dla siebie.

MÓJ HAFT KRZYŻYKOWY – ODSŁONA PIERWSZA

Miałam bardzo pracowity tydzień. A ponieważ dziś piątek, postanowiłam na tę okoliczność przygotować artystyczny wpis. Tym razem poświęcony mojej twórczości. Bohaterem jest haft krzyżykowy, od którego kilkanaście lat temu zaczęła się moja przygoda z rękodziełem. Darzę tę dziedzinę niewyobrażalnym wręcz sentymentem i bardzo ubolewam nad tym, że nie jestem obecnie w stanie poświęcić jej tyle czasu, ile bym chciała. Chyba, że wreszcie przyjdzie wyczekiwany list z Hogwartu i w szkole magii nauczę się zaginać czasoprzestrzeń.

SKOŃCZ Z BYLEJAKOŚCIĄ

Nie znoszę bylejakości. Jest niczym gangrena, która kawałek po kawałku pozbawia ciała poszczególnych części. Przyprawia mnie o zgrzytanie zębów i wywołuje reakcję niemalże alergiczną. Zasada „aby było” zupełnie nie leży w mojej naturze. Mam oczywiście świadomość tego, że mnóstwo ludzi żyje z tą zarazą i jakoś niespecjalnie im to przeszkadza. Bo tak jest łatwiej i wygodniej, bo prościej jest pójść na skróty niż mozolnie piąć się w górę, gdzie na każdym kroku przeszkody walą się pod nogi.