DECOUPAGE I ZŁOTE MYŚLI BLOGOWE

Dekupażowanie różnych rzeczy to jedna z moich ukochanych odskoczni od rzeczywistości, która nie zawsze jest piękna i kolorowa. Czasem przygniata rutyną i nadmiarem obowiązków. Dobrze mieć wtedy pod ręką farby, pędzle i serwetki, i jeszcze parę innych rzeczy, by z tego wszystkiego wyczarować coś niebanalnego i unikalnego. Polecam każdemu – choć wiem, że niektórzy uważają, że do rękodzieła artystycznego mają dwie lewe ręce. A przecież to nie tylko decoupage, ale też masa rozmaitych możliwości. Warto spróbować i znaleźć coś dla siebie.

FAKTY O MNIE – KOLEJNA ODSŁONA

W ostatnim czasie spotkały mnie dwa miłe wyróżnienia w ramach Liebster Blog Award – myślę, że zabawa ta jest wszystkim doskonale znana. Pozwólcie jednak, że nie zastosuję się do końca do jej zasad. Z wielką przyjemnością udzielę odpowiedzi na zadane pytania, ale nie będę nominować kolejnych osób. Jak znam siebie, zbyt wiele czasu zajęłoby mi wytypowanie kilkunastu blogów, nie wspominając o ułożeniu sensownych pytań. Tak więc niech zostanie, jak jest.

 

SZARY ODCIEŃ DNA

Ten tekst powstał już jakiś czas temu. Opublikowałam go nawet na swoim starym blogu, ale przypadkiem nawinął mi się dziś pod rękę i doszłam do wniosku, że szkoda by było, gdyby się tak marnował. A dotyczy on niejakiego Christiana Greya, w kwestii którego chwilowo jest spokój, bo żadna ekranizacja książki o nim nie wchodzi do kin. W razie czego będzie na zapas i na okoliczność jakiejś premiery przyda się jak znalazł.

ZŁE WYCHOWANIE

Część krążących w sieci memów – skądinąd cieszących się dużą popularnością i chętnie udostępnianych za pośrednictwem mediów społecznościowych – wzbudza przekonanie o tym, iż pokolenie urodzone w latach 70-tych miało najwspanialsze dzieciństwo pod słońcem i otrzymało wychowanie na medal. Jestem przedstawicielką tegoż pokolenia i wcale owego entuzjazmu nie podzielam. Na pewno było inaczej, ale przecież powiedzieć tak o sobie może każda generacja.

WYLOGOWAĆ SIĘ ZE ŚWIATA

Drażni mnie ten stan. Przyzwyczajony do ciemności wzrok tępo wpatrujący się w sufit. Leżę na wznak i na próżno staram się kontrolować oddech. Wciśnięta w poduszkę głowa pęka od nadmiaru pytań i wątpliwości bombardujących szare komórki z siłą burzliwego gradobicia. Znów wszystko się we mnie kotłuje. Znów sen nie przychodzi, choć powieki ciążą i tak strasznie chce mi się spać.

W IMIĘ ZDROWIA UCZNIA

Poziom współczesnej edukacji w Polsce to temat rzeka, którego – jak podejrzewam – nie dałoby się wyczerpać nawet w kilku opasłych tomiskach. Urzędnicy co i rusz zaskakują różnymi niesamowitymi pomysłami wzbudzającymi poważne wątpliwości co do umiejętności racjonalnego i zdroworozsądkowego myślenia. Od jakiegoś już czasu mocno wałkowane są kwestie związane ze zdrowiem uczniów – bo mamy w kraju epidemię otyłości, trzeba zatem sprawić, by towarzystwo zaczęło się ruszać i sięgać po fit żarcie.

RÓWNINA KODEŃSKA – PIĘKNE MIEJSCE NAD BUGIEM

Ostatni weekend wakacji był niezwykle przyjemny i słoneczny. Idealny na wycieczkę. Nie trzeba daleko wyjeżdżać, by zobaczyć coś ciekawego. Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że Lubelszczyzna – moje rodzinne strony – jest wyjątkowa i ma swój niepowtarzalny klimat. Nie jest to region tak popularny z turystycznego punktu widzenia jak chociażby Mazury, Pomorze czy Podhale – a szkoda, bo nie brakuje mu walorów. Najlepiej, jeśli sami je docenicie, gdy tu zawitacie i koniecznie spędzicie trochę czasu nad Bugiem.

NIE BÓJ SIĘ PRZESZŁOŚCI

Wszystkie motywacyjne poradniki, jakie do tej pory wpadły mi w ręce, grzmią niczym jeden mąż, żeby zostawić przeszłość w świętym spokoju i w niej nie grzebać. Po części zgadzam się – nie ma po co rozdrapywać starych ran i uskuteczniać zbyt głębokich przemyśleń z cyklu „co by było, gdyby”, bo to na dłuższą metę przyprawia o rozstrój nerwowy i czyni z człowieka wiecznie niezadowolonego Smerfa Marudę. Ale żeby tak od razu zaraz skakać z pazurami? Sprzedawać kopniaki? Na siłę uciszać? Oj, to się nie godzi.

ŻYCIE JEST PIĘKNE

Na co dzień tyle rzeczy nam umyka. Łatwo to sobie uświadomić, jadąc samochodem i obserwując kolejne obrazki przemykające przed oczami w tempie filmowych kadrów przewijanych na przyspieszonym podglądzie. Nagle zaczynam się zastanawiać nad upływającym bezlitośnie czasem. Myślę o tym, co było. Widzę siebie sprzed lat i taką, jaką jestem teraz. Tyle się zmieniło. I tyle jeszcze przede mną.

PRACUJĘ ZA KARĘ

Narzekanie to zły nawyk, który staram się wykurzyć ze swojego życia i z dumą przyznaję, że na przestrzeni ostatnich dwóch lat poczyniłam w tym obszarze ogromne postępy. Czuję się tak, jakbym pozbyła się zbędnego balastu, co tylko dowodzi słuszności stwierdzenia, iż jakość naszych myśli i słów przekłada się na jakość życia. Oczywiście, zmiana nawyków to żaden obowiązek. Wygodniej i prościej jest trwać z oślim uporem przy starych, ale niekoniecznie dobrych przyzwyczajeniach, bo to zawsze świetny pretekst do tego, żeby sobie ponarzekać. Ot, chociażby na pracę. To niezwykle wdzięczny temat i jakże szerokie pole do wylewania żali i utyskiwań.