ŻYCIE JEST PIĘKNE

Na co dzień tyle rzeczy nam umyka. Łatwo to sobie uświadomić, jadąc samochodem i obserwując kolejne obrazki przemykające przed oczami w tempie filmowych kadrów przewijanych na przyspieszonym podglądzie. Nagle zaczynam się zastanawiać nad upływającym bezlitośnie czasem. Myślę o tym, co było. Widzę siebie sprzed lat i taką, jaką jestem teraz. Tyle się zmieniło. I tyle jeszcze przede mną.

PRACUJĘ ZA KARĘ

Narzekanie to zły nawyk, który staram się wykurzyć ze swojego życia i z dumą przyznaję, że na przestrzeni ostatnich dwóch lat poczyniłam w tym obszarze ogromne postępy. Czuję się tak, jakbym pozbyła się zbędnego balastu, co tylko dowodzi słuszności stwierdzenia, iż jakość naszych myśli i słów przekłada się na jakość życia. Oczywiście, zmiana nawyków to żaden obowiązek. Wygodniej i prościej jest trwać z oślim uporem przy starych, ale niekoniecznie dobrych przyzwyczajeniach, bo to zawsze świetny pretekst do tego, żeby sobie ponarzekać. Ot, chociażby na pracę. To niezwykle wdzięczny temat i jakże szerokie pole do wylewania żali i utyskiwań.

CELEBRYTA W INTERNECIE CZYLI SZKOŁA PRZETRWANIA

Sława, pieniądze, wywiady. Spacery po czerwonym dywanie na bogato okraszone błyskiem fleszy. Ociekające luksusem rezydencje, bajecznie drogie ciuchy, ekskluzywne wakacje, lukratywne kontrakty reklamowe. Pokazywanie się, bywanie, zaszczycanie, zachwycanie, brylowanie – celebryta wiedzie iście bajeczne życie. Doprawdy, jest czego zazdrościć. Jeśli nie masz zbytnio pomysłu na siebie, to zostań gwiazdą i lśnij z całych sił. Tylko uważaj, bo internety nie wybaczają słabości i potknięć.

CZY MASZ ODWAGĘ ŻYĆ BEZ OGRANICZEŃ?

Burza w ciągu upalnego dnia to istne zbawienie. Pozwala odetchnąć od lejącego się z nieba żaru. Rześkie, pachnące krystaliczną świeżością powietrze przynosi ulgę i ochłodzenie. Często siedzę wtedy na balkonie i pozwalam przyjemnym podmuchom pieścić zmęczoną gorącem twarz. Spragniona skóra łakomie chłonie wilgoć wściekle zacinających kropli. Koi mnie cudowna, błoga lekkość bytu. Czuję się całkowicie wolna i niczym nieskrępowana. Deszcz zabiera wszystkie złe myśli. Wystarczy zamknąć oczy, wziąć głęboki oddech i wyobrazić sobie, jak wspaniale mogłoby wyglądać nasze życie, gdybyśmy umieli pozbyć się krzywdzących ograniczeń. 

JAK PIELĘGNOWAĆ W SOBIE ZAZDROŚĆ?

Zazdrość jest niczym zły szeląg, którego trudno pozbyć się z kieszeni. Zazdrościsz wszystkim wszystkiego. Pięknym aktorkom zgrabnych figur, koleżankom z pracy lepszych zarobków, najlepszej przyjaciółce domku z ogródkiem, a obcej babie stojącej przed Tobą w sklepowej kolejce tego, że pachnie lepiej niż Ty. Bo Ciebie przecież nie stać na żadne przyzwoite perfumy. Jeżeli pragniesz, by Twoja frustracja przekroczyła granice zenitu, ten tekst jest właśnie dla Ciebie.

MOJE NAJWIĘKSZE MARZENIE

Gdybyś mógł wybrać tylko jedno marzenie, którego spełnienie uczyniłoby Cię szczęśliwym człowiekiem, to co by to było? Miliony na koncie? Zdrowie? Prawdziwa miłość? Wspaniała rodzina? Pasjonujące podróże? Porsche w garażu? Interesująca praca? Zastanów się dobrze – czy chodzi o coś materialnego? Spójrz w głąb siebie, nie udawaj, bądź ze sobą autentycznie i do bólu szczery. A potem powoli, nie śpiesząc się, dokończ zdanie „moje największe marzenie to…”.

38 PORAŻAJĄCYCH FAKTÓW O MONICE D.

I tak oto nadeszła wiekopomna chwila, gdy postanowiłam popełnić wpis z cyklu „fakty o mnie”. Lubię czytać tego typu posty na blogach – zwłaszcza, jeśli są napisane z przysłowiowym jajem. W związku z tym uznałam, że i tu solidniejsza dawka ekshibicjonizmu nie zaszkodzi. Poza tym bloger jest w pewnym sensie ekshibicjonistą – czy się to komuś podoba, czy nie. Przyrzekam uroczyście, że treść dzisiejszych wywodów to prawda i tylko prawda.

SKOŃCZ Z BYLEJAKOŚCIĄ

Nie znoszę bylejakości. Jest niczym gangrena, która kawałek po kawałku pozbawia ciała poszczególnych części. Przyprawia mnie o zgrzytanie zębów i wywołuje reakcję niemalże alergiczną. Zasada „aby było” zupełnie nie leży w mojej naturze. Mam oczywiście świadomość tego, że mnóstwo ludzi żyje z tą zarazą i jakoś niespecjalnie im to przeszkadza. Bo tak jest łatwiej i wygodniej, bo prościej jest pójść na skróty niż mozolnie piąć się w górę, gdzie na każdym kroku przeszkody walą się pod nogi.

JAK UMILIĆ ŻONIE ŻYCIE?

Swoją żonę najchętniej nosiłbyś przez cały czas na rękach. Gdybyś mógł, schowałbyś się pod jej pantoflem, gdzie jest ciepło i bezpiecznie. Jesteś dla niej pełen podziwu i wyrozumiałości. Ubóstwiasz ją taką, jaka jest – z całym dobrodziejstwem inwentarza. Nieustannie zastanawiasz się tylko nad tym, co nawet po wielu latach małżeństwa mógłbyś zrobić, by Twojej najdroższej i najsłodszej wybrance serca żyło się z Tobą piękniej i przyjemniej. Niniejszy tekst rozwieje Twoje wątpliwości i naprowadzi Cię na właściwą drogę.

LIST DO POLSKIEGO KATOLA

Nie zacznę tego listu standardową formułką w stylu „drogi panie”, ponieważ katolu nie jesteś mi ani trochę bliski, ani tym bardziej drogi. Nie nazwę Cię też katolikiem, gdyż takowych znam wielu – Ty jednak nie masz świadomości tego, że pomiędzy Tobą a katolikiem jest niewyobrażalnie głęboka przepaść. I nie dodam wcale, że jest mi z powyższych powodów przykro, bo niby dlaczego miałoby być? Nie uznaję fanatyzmu w jakiejkolwiek postaci, a Ty właśnie jesteś fanatykiem. I to jednym z tych najgorszych, bo religijnym.