ZA CO PODZIWIAM ZAWODOWYCH POKERZYSTÓW?

W Polsce bubli prawnych mamy pod dostatkiem. Jednym z nich jest ustawa hazardowa, zgodnie z którą gra w pokera jest u nas traktowana w kategoriach przestępstwa. To pewne uproszczenie, ale nie zamierzam tłumaczyć tych skomplikowanych zawiłości, ponieważ nie jestem prawnikiem i najzwyczajniej w świecie się na nich nie znam. Wiem tylko tyle, że kompletną paranoją jest zabranianie dorosłym ludziom pewnych rzeczy – zwłaszcza, że poker to nie hazard. Niestety, do większości polityków to nie dociera i nawet nie chce im się ruszyć szarymi komórkami, by cokolwiek w tej kwestii pojąć. Ale cóż, myślenie to proces bolesny.

POWIESIĆ ZWYRODNIALCA!

Jakim być trzeba człowiekiem, żeby zakopać żywego psa, traktując uprzednio jego głowę siekierą? Jaki stopień znieczulenia trzeba osiągnąć, by skatować na śmierć zwierzaka lub bezpardonowym kopniakiem wypchnąć go z samochodu, by zdechł gdzieś w krzakach? Jak bardzo trzeba mieć nasrane pod kopułą, by pozwolić konać zwierzęciu z głodu i pragnienia, patrząc na jego agonię obojętnym i wypranym z uczuć wzrokiem? By taką istotę udusić w worku albo żywcem obedrzeć ze skóry?

LETNIE MIGAWKI

Nie nadaję się do życia w tropikach. Nawet wizualizowanie sobie hamaka, w którym się byczę w cieniu wielkiego bananowca, dzierżąc w łapie bosko schłodzonego drinka z palemką, nie za bardzo pomaga. Z wielkim utęsknieniem czekam na jesień. W związku z tym  postanowiłam dać nieco odpocząć przegrzanej mózgownicy od poważnych tematów zjednujących mi miliony fanów.

WSZYSCY JESTEŚMY HIPOKRYTAMI

Jakim Ty jesteś fajnym człowiekiem. Ileż w Tobie wyrozumiałości i miłości do świata oraz do bliźnich, ileż mądrości i życzliwości. Jak wspaniale masz poukładane w głowie, jak świetnie zorganizowane jest Twoje życie. Ileż dobroci Cię wypełnia, ileż tolerancji. Jak bardzo chlubisz się tym, że funkcjonujesz wedle zasady „żyj i daj żyć innym”. Jak bardzo się mylisz, wychodząc z założenia, że hipokryzja jest zjawiskiem, które Ciebie nie dotyczy.

5 GRZESZKÓW, KTÓRE POPEŁNIAM Z PREMEDYTACJĄ

Idący od kilku dni w górę słupek rtęci spowalnia moje procesy myślowe. W związku z tym poważniejsze tematy cierpliwie poczekają, aż atmosfera nieco się ochłodzi lub aż dopadnie mnie niebywały atak weny twórczej, któremu nawet upały okażą się niestraszne. Wzięłam dziś zatem na tapetę swoje grzeszki – rzecz jasna nie do wszystkich zamierzam się przyznawać, ale z paru grzecznie się wyspowiadam.

SZANUJ MNIE, BO JESTEM STARSZYM CZŁOWIEKIEM

Pewnej małej dziewczynce o imieniu Monika wpajano w domu rodzinnym zasadę, że osoby starsze należy szanować. Na pytanie „a dlaczego?” niezmiennie padała ta sama odpowiedź – „bo tak trzeba”. A skoro trzeba, to znaczy, że jest to prawda niepodważalna i objawiona. Jednakże czas upływał, Monika rosła i spotykała na swej drodze różnych ludzi – i młodszych, i starszych. I coraz częściej przekonywała się, że rodzice wcale nie mieli racji. Pewnego pięknego dnia doznała olśnienia i zrozumiała, że szacunek nie jest czymś, co się należy. I tego Monika trzyma się do dziś.

NAJSMUTNIEJSZA KOBIETA ŚWIATA

Znów przyszła do mnie we śnie. W koszmarze, który wybił mnie z rytmu, gdy przedzierający się nieśmiało przez ciemność blask słońca zwiastował nadejście nowego dnia. Widziałam Ją stojącą pośrodku chłodnej, szarej piwnicy. Przeraźliwie samotną, drżącą, bez cienia nadziei w pięknych, dużych oczach. Widziałam, jak zakłada sobie na szyję pętlę. Jak zapada się powoli w mrok, jak odchodzi. Widziałam, jak Jej spojrzenie gaśnie, a twarz zastyga w beznamiętnym bezruchu. Siedzę na łóżku spocona, z trudem oddycham. Mrużę powieki. Po policzku toczy się ciepła łza.

LATO, IDŹ SOBIE PRECZ

Niniejszy tekst jest moim cichym, prywatnym sprzeciwem przeciwko letniemu terrorowi. Tak, terrorowi, bo przecież lato takie fajne, bo wakacje, bo słońce, bo jest tak pięknie, bo przygody, bo wojaże, bo plaże, bo to, bo tamto. Lato ma jawić się jako niezwykły czas, gdy nagle – niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – wszystko staje się wspanialsze, życie nabiera kolorów, a jednorożce i sarenki brykają rozkosznie po łąkach.

6 RZECZY, KTÓRYCH NAUCZY CIĘ HANNIBAL LECTER

Hannibal” to moje najnowsze serialowe odkrycie. Mroczna i kontrowersyjna tematyka zawsze ma spore szanse wzbudzić me zainteresowanie, ponieważ nie znoszę lukrowanych historii, gdzie w finale będącym happy endem bohaterowie robią dzióbki do kamery i puszczają tęczowe bąki. „Hannibal” to produkcja posiadająca również wiele innych atutów – takich jak chociażby sposób budowania i prowadzenia relacji pomiędzy dwoma głównymi postaciami.

CZY MASZ JUŻ PREZENT DLA PANI?

Jeszcze tydzień i umęczona nauką dziatwa pogna po świadectwa, by następnie w mniej lub bardziej konstruktywny sposób spędzić wakacyjne miesiące. Będą uroczyste akademie, będą łzawe przemowy naszpikowane wyświechtanymi truizmami, będzie galowo i do bólu słodko. Posypią się życzenia udanego wypoczynku i podziękowania za kolejny rok szkolny, który przeszedł właśnie do historii.