ANIOŁKI Z MASY SOLNEJ

Znowu masa solna? Tak, znowu. Skoro faza jest to trzeba z niej korzystać. W głowie pojawiło mi się trochę pomysłów na nowe zawieszki i figurki – mam nadzieję, że znajdę w weekend trochę czasu, by się tym zająć i za jakiś czas pochwalić się na blogu efektami. Na pewno powieje już wiosennymi klimatami, ale jak te moje zamysły wyjdą w przysłowiowym praniu, to się okaże. Wiecie, jak to jest – plany swoje, życie swoje. Ale dość gadania – dziś proponuję Wam anielskie klimaty.

GRUDZIEŃ SIĘ POLECA #3

Nadeszła zima – niby to oczywiste, w końcu mamy grudzień, ale co roku człowiek jest zaskoczony, gdy po przebudzeniu widzi za oknem warstwę białego puchu otulającą ulice. Miesiąc ten kojarzy mi się głównie z przedświątecznym zamieszaniem, którego nie znoszę. Nie przepadam za ściskiem w sklepach, kolejkami, obłędem w oczach na dźwięk słowa „promocja” i nachalnymi do bólu reklamami – są w stanie obrzydzić wszystko, wykazując się w tym wyjątkowo wysoką skutecznością. Na szczęście jednak istnieją sposoby, by umilić sobie ten czas – i kilka z nich pragnę Wam dziś przedstawić.

SOLNE MAGNESIKI

Przygód z masą solną ciąg dalszy. Bohaterami dzisiejszego wpisu są magnesy – nieduże, w kształcie serduszek, lekko zdekupażowane i polakierowane na wysoki połysk. Ładnie się prezentują, jestem z nich zadowolona, poza tym – powiem Wam szczerze – mam słabość do tego typu ozdóbek. Z każdej podróży przywożę magnes – życzę sobie, by pewnego dnia drzwi mej lodówki całe były udekorowane w ten sposób. Sporo mi brakuje do zapełnienia powierzchni, ale mam nadzieję, że nadejdzie moment, gdy będę musiała kupić większą lodówkę.

CUDAKI Z MASY SOLNEJ

Bardzo długo nie było na blogu rękodzielniczego wpisu, w związku z czym śpieszę nadrobić zaległości. Dziś chcę Wam pokazać garść zawieszek z masy solnej, z którą najlepiej pracuje mi się jesienią i zimą. Nie wiem, z czego to wynika, niemniej faktem jest, iż w miesiącach wiosennych i letnich ochota na lepienie jest u mnie znikoma. Zawieszki nawiązują do tematyki świątecznej, która na typowo rękodzielniczych blogach rozgościła się już na dobre.

DEKALOG KOTA

Kot – istota składająca się z jednostki napędowej wyposażonej w cztery uzbrojone w pazury łapy oraz z kilku podzespołów mających do spełnienia rozmaite zadania. Wyróżniamy m.in. podzespół mruczący, machający czy odpowiedzialny za wchłanianie produktów przeznaczonych do spożycia (i nie tylko). Poszczególne elementy tworzą integralną całość funkcjonującą wedle kilku zasad.

LISTOPAD SIĘ POLECA #2

I tak oto nastał listopad. Nie taki straszny, jak go malują. Pogoda co prawda potrafi człowieka dobić, ale to wcale nie znaczy, że ta pora roku nie ma pozytywnych stron. Wszystko jest kwestią odpowiedniego nastawienia. Nie zaszkodzi też przy okazji zaopatrzyć się w ciepły kocyk, kawałek aromatycznego ciasta i kubek rozgrzewającej herbaty oraz skorzystać z paru propozycji, które specjalnie dla Was na tę okoliczność przyszykowałam.

DUSZA MOJA ZAK(J)URZONA

Jest muzyka, która zapada człowiekowi tak głęboko w serce, że staje się na zawsze jego nierozerwalną częścią. Jest jak złodziej kradnący duszę. Obezwładniająca, poruszająca najczulsze struny, sącząca się do umysłu strużką uzależniającej trucizny. Jest niczym narkotyk, bez którego nie sposób żyć. Powietrzem, którego łaknie się wciąż więcej i więcej. Rozprzestrzenia się po ciele jak nieuleczalna choroba, infekuje komórki, miesza się z krwią. Krąży w żyłach, pulsuje pod czaszką, nie pozwala o sobie zapomnieć.

JAK ODZYSKAĆ WENĘ?

Kryzysy to nieodłączne elementy procesu twórczego. Nieważne czy prowadzisz bloga, piszesz książki, dekupażujesz deski, szydełkujesz czy wymyślasz gry komputerowe – na pewno świetnie znasz uczucie, gdy pojawia się blokada i koniec, nie jesteś w stanie wykrzesać z siebie niczego konstruktywnego. Żaden pomysł nie przychodzi do głowy. Mija dzień za dniem i nic się nie dzieje, dopada cię więc coraz większe przygnębienie.