7 GRZECHÓW GŁÓWNYCH BLOGOSFERY – MÓJ PRYWATNY RANKING

Nie jestem ekspertem od blogowania i ani mi się śni do tego miana pretendować. Jednakże funkcjonuję w blogosferze od jakiegoś już czasu, więc to i owo widziałam. Dziś chciałabym się z Wami podzielić paroma spostrzeżeniami dotyczącymi tej jakże specyficznej społeczności. W związku z tym na potrzeby niniejszego wpisu sporządziłam całkowicie subiektywne zestawienie 7 grzechów głównych blogosfery.

SKOŃCZ Z BYLEJAKOŚCIĄ

Nie znoszę bylejakości. Jest niczym gangrena, która kawałek po kawałku pozbawia ciała poszczególnych części. Przyprawia mnie o zgrzytanie zębów i wywołuje reakcję niemalże alergiczną. Zasada „aby było” zupełnie nie leży w mojej naturze. Mam oczywiście świadomość tego, że mnóstwo ludzi żyje z tą zarazą i jakoś niespecjalnie im to przeszkadza. Bo tak jest łatwiej i wygodniej, bo prościej jest pójść na skróty niż mozolnie piąć się w górę, gdzie na każdym kroku przeszkody walą się pod nogi.