WIELKANOCNE OZDOBY – JAJA I OBRAZEK ŚWIĄTECZNY

Dziś ciąg dalszy wielkanocnych ozdób – i na tym temat ten zamknę, gdyż u mnie skromnie to się przedstawia. Nie jestem zresztą zwolenniczką produkowania całej masy różnych rzeczy, które potem tylko po kątach zalegają i nie za bardzo wiadomo, co z nimi zrobić. Owszem, można wykorzystać je w przyszłym roku, gotowe dekoracje będą jak znalazł, ale zapewne dopadnie mnie chęć na stworzenie czegoś nowego. Inna sprawa, że do tradycji świątecznych niespecjalnie jestem przywiązana, a poza tym tegoroczna wiosna nie zaczęła się dla mnie zbyt fajnie, co skutecznie ukróciło me rękodzielnicze zapędy.

ZDEKUPAŻOWANE DESECZKI CEBULÓWKI

Ostatnimi czasy wracam powoli do dekupażowania. Po nieco dłuższej przerwie sprawia mi to niesamowitą przyjemność. Tak to jest, że wena nie zawsze dopisuje, ale wtedy nie staram się robić czegokolwiek na siłę, ponieważ efekty są dokładnie odwrotne od zamierzonych. Odłożyć, przeczekać, skierować uwagę w innym kierunku – u mnie to się sprawdza. I w pewnym momencie chęci wracają same – razem z nowymi pomysłami.

BLISKIE SPOTKANIA Z DECOUPAGE

Dobrymi chęciami – jak mawiają – piekło jest wybrukowane. Trudno się nie zgodzić, ponieważ w powiedzeniu tym jest mnóstwo prawdy. Jeśli chęci nie idą w parze z działaniem, nie są niczym więcej jak pobożnymi życzeniami. Niemniej jednak bez nich nie ma mowy o ruszeniu z czymkolwiek – i tyczy się to wszystkiego, w tym również i rękodzieła artystycznego. Bohaterem niniejszego tekstu będzie decoupage – w kontekście tychże chęci właśnie.

W POGONI ZA ZACZAROWANYM KRÓLIKIEM

Alicja w Krainie Czarów” jest jedną z moich ulubionych powieści. Ubóstwiam również film nakręcony na jej motywach przez Tima Burtona. Dla samego Deppa w roli Kapelusznika zdecydowanie warto go obejrzeć, a to nie wszystkie jego walory. Niemniej nie o filmie chciałam tu prawić, a o swoich pracach, w których wykorzystałam motyw Białego Królika pochodzący z oryginalnych ilustracji do książki autorstwa Johna Tenniela.

DROBIAZGI W STYLU SHABBY CHIC

Lubicie styl shabby chic? Mnie zachwycił już dawno temu, aczkolwiek dość długo nie miałam odwagi zmierzyć się z nim osobiście. Prace, które dziś pragnę Wam zaprezentować, nie są pierwszymi, jakie wykonałam tą techniką, ale muszę przyznać, że dzięki farbom kredowym nabrały zupełnie innego charakteru. Są takie, jakie być powinny, chociaż wciąż eksperymentuję – i przyznaję, że sprawia mi to niesamowitą radość.

NIEŚWIĄTECZNY DECOUPAGE I O MNIE CO NIECO

Bożonarodzeniowych ozdób, które z wielką przyjemnością podziwiam na innych blogach, u mnie jak na lekarstwo – bo ja to taka mało świąteczna jestem i całe te grudniowe szaleństwo w gruncie rzeczy nie bardzo mnie rusza. Tworzę sobie to, co akurat mi w duszy gra – bez jakiegokolwiek ciśnienia, to najlepsza opcja. Dziś chciałabym pokazać Wam kilka skromnych rzeczy, które ostatnio udało mi się poczynić.

ROZKMINY I BABECZKOWY DECOUPAGE NA DREWNIE

Jak mija Wam niedziela? Łapiecie złociste promienie pięknego, październikowego słońca? Dziś przychodzę z propozycją wpisu lżejszego kalibru – znowu co nieco na mój temat plus odrobina poczynionego ostatnio decoupage na drewnie. Jesienią moja aktywność w obszarze rękodzieła zawsze wyraźnie się zwiększa – ulubiona pora roku bardzo pozytywnie nastraja mnie do wszelakiej artystycznej twórczości. Mam zatem nadzieję, że pewne sprawy w końcu ruszą z miejsca.

DECOUPAGE I ZŁOTE MYŚLI BLOGOWE

Dekupażowanie różnych rzeczy to jedna z moich ukochanych odskoczni od rzeczywistości, która nie zawsze jest piękna i kolorowa. Czasem przygniata rutyną i nadmiarem obowiązków. Dobrze mieć wtedy pod ręką farby, pędzle i serwetki, i jeszcze parę innych rzeczy, by z tego wszystkiego wyczarować coś niebanalnego i unikalnego. Polecam każdemu – choć wiem, że niektórzy uważają, że do rękodzieła artystycznego mają dwie lewe ręce. A przecież to nie tylko decoupage, ale też masa rozmaitych możliwości. Warto spróbować i znaleźć coś dla siebie.