HAFT KRZYŻYKOWY NA LNIE – DLA KAWOSZA

Przyznam Wam w tajemnicy, że rzadko się zdarza sytuacja, gdy sięgam po nie dokończoną od dłuższego czasu pracę wykonaną haftem krzyżykowym. Takich prac nie ma co prawda dużo, ale jednak się zdarzają. Nie wiem nawet, co sprawia, że ciskam je w kąt. Tak było również i z haftem, który pragnę Wam dziś pokazać – ale w przeciwieństwie do innych miał dużo szczęścia, bo po niemalże dwóch latach zechciałam spojrzeć na niego łaskawym okiem.

MÓJ HAFT KRZYŻYKOWY – ODSŁONA DRUGA

Witajcie w piątkowe popołudnie! Część z Was z pewnością pochłonięta jest świątecznymi przygotowaniami, w związku z czym postanowiłam nie porażać dziś tematami ciężkiego kalibru. Pokusiłam się za to o kolejny wpis poświęcony rękodziełu artystycznemu – a mówiąc dokładniej, moim pracom wykonanym haftem krzyżykowym. Niejednokrotnie wspominałam na blogu, że jest to jedna z moich ukochanych technik, ale niestety nie mogę jej póki co poświęcać tyle czasu, ile bym chciała.