RZECZ O RELACJACH DAMSKO-MĘSKICH Z KAWĄ W TLE

Na dobry początek ostatniego listopadowego weekendu przygotowałam dla Was kolejną opowiastkę z serii „Mocne Polaków rozmowy” – cyklu, który stworzyłam już jakiś czas temu i który do tej pory leżakował w przysłowiowej szufladzie, cierpliwie czekając na dzień, kiedy łaskawie zechcę ujawnić go światu. To już trzecia jego odsłona na blogu – obiecuję, że będzie ich więcej. Na okoliczność niniejszej publikacji znowu niczym mantrę powtarzam, że historyjki te nie są żadną autobiografią, a jedynie wypadkową różnych obserwacji i mojej wyobraźni. Tak więc proszę nie doszukiwać się tu nie wiadomo czego. Dziś zapraszam Was na kawę.

SPAL TEN MOST

Wielu ludzi pojawia się w naszym życiu tylko na chwilę. Nie zawsze nawet zapamiętujemy ich twarze – wraz z upływem czasu rysy zacierają się, aż pozostają barwną lub zupełnie nijaką plamą na mapie wspomnień. Z innymi budujemy trwalsze relacje, a ich moc podyktowana jest rozmaitymi przesłankami. Wśród nich są osoby, które robią sporo zamieszania. Wywracają nasz świat do góry nogami, na emocjach grają niczym na trąbce, angażują myśli i uczucia, a potem odchodzą, zostawiając nas z nie lada bajzlem i poharataną psychiką.

WSZYSCY JESTEŚMY HIPOKRYTAMI

Jakim Ty jesteś fajnym człowiekiem. Ileż w Tobie wyrozumiałości i miłości do świata oraz do bliźnich, ileż mądrości i życzliwości. Jak wspaniale masz poukładane w głowie, jak świetnie zorganizowane jest Twoje życie. Ileż dobroci Cię wypełnia, ileż tolerancji. Jak bardzo chlubisz się tym, że funkcjonujesz wedle zasady „żyj i daj żyć innym”. Jak bardzo się mylisz, wychodząc z założenia, że hipokryzja jest zjawiskiem, które Ciebie nie dotyczy.