GRZANKI Z FIGAMI I MARYNOWANĄ MOZZARELLĄ

Często mam tak, że nachodzi mnie chęć na zjedzenie czegoś dobrego, ale nie potrafię określić, co dokładnie jest mi potrzebne. Może to, może tamto, może jeszcze coś innego? Myślę, że każdego od czasu do czasu nawiedzają takie dylematy. Powiem Wam jedno – smaczna grzaneczka to lek na całe zło! I o tyle jest praktyczna, że jako dodatki sprawdzają się różne pyszności, w zależności od tego, co mamy w lodówce. Moja dzisiejsza propozycja to fantastyczne grzanki z piekarnika z mozzarellą i figami.

 

12 SUBIEKTYWNYCH PRAWD ŻYCIOWYCH

Powiadają, że prawda jest jak rzyć – każdy ma swoją. Nie sposób odmówić słuszności temu twierdzeniu. Niektóre rzeczy powtarzają się w życiu z żelazną konsekwencją – aż człowiek w pewnym momencie zaczyna się zastanawiać czy to z nim jest coś nie tak, czy tak został ustanowiony pewien porządek i tyle. A może to po prostu efekt tego, że na wszystko patrzymy przez pryzmat naszych indywidualnych doświadczeń?

POZOSTAWIENI – WSZYSCY NIMI JESTEŚMY

Uwielbiam seriale. Widziałam lepsze i gorsze produkcje oraz całkiem sporo tych, które można śmiało nazwać znakomitymi. Raz na jakiś czas trafiają się też perełki, do których żadne z powyższych określeń nie pasuje. Dlaczego? Ponieważ są wybitne – i z tego właśnie względu warto poświęcić im nieco więcej uwagi. O takiej właśnie perełce chcę Wam dzisiaj opowiedzieć.

REGULAMIN DLA MĘŻCZYZN-KIBICÓW NA EURO 2016

Nie jestem fanką piłki nożnej, więc i trwające właśnie mistrzostwa nie wzbudzają z mojej strony zainteresowania. Niemniej powstające z tej okazji memy nie uchodzą uwadze – trudno zresztą, żeby uchodziły, skoro cały Facebook jest nimi wytapetowany. W oczy rzucił mi się zwłaszcza regulamin dla kobiet obowiązujący przez czas trwania EURO 2016. Szkoda by było, gdyby panowie poczuli się dyskryminowani z powodu braku podobnych regulacji stworzonych z myślą o nich.

CO WARTO OBEJRZEĆ W MAJU?

W kwestiach serialowych nie dzieje się u mnie ostatnio zbyt wiele nowego. Skupiłam się na oglądaniu głównie kolejnych sezonów produkcji, których tytuły niejednokrotnie już na moim blogu padały. Ich powtarzanie mija się zatem z celem. Na dziś przygotowałam dla Was zatem dwie propozycje do obejrzenia – tylko dwie, ale za to konkretne.

ZRÓB SOBIE DOBRZE I POCZYTAJ

Obchodzimy dzisiaj Światowy Dzień Książki, a mówiąc precyzyjniej – Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. Nie będę na tę okoliczność pisać o najważniejszych dla mnie książkach, bo jest ich naprawdę mnóstwo i mam wątpliwości co do tego czy komuś by się chciało trawić wielostronicowy wywód na ten temat. Ale postanowiłam pokusić się o garść refleksji o książkach i czytelnictwie tak ogólnie.

INSPIRACJA MA TWARZ KOBIETY

Dzień Kobiet to świetna okazja ku temu, by przystanąć na moment i pomyśleć o inspirujących nas kobietach. Może być to znana aktorka, światowej sławy pisarka czy mieszkająca piętro niżej sąsiadka, która pomimo licznych kłód rzucanych jej pod nogi przez los pokonuje swą drogę z radością i niezwykłym optymizmem. Dla mnie jedną z takich kobiet była – i już na zawsze będzie – moja ukochana babcia Tamara.

MOTYWACJA POTRZEBNA OD ZARAZ

Podobno publiczne zadeklarowanie się do zrobienia czegoś działa niczym solidny kop motywacyjny. Piszę „podobno”, ponieważ póki co nie miałam sposobności przekonać się o słuszności tegoż stwierdzenia na własnej skórze. Postanowiłam jednakże to zmienić, a wszystko w szczytnym celu, jakim jest walka z lenistwem i rozmaitej maści wymówkami. Bo w końcu jeśli powiesz człowieku „a”, to wypadałoby powiedzieć również i „b”.

BRAK CI MOTYWACJI? ZAŁÓŻ SIĘ!

Motywacja – jej brak w mniejszym lub większym stopniu doskwiera chyba każdemu. Pojawia się pomysł na rozwiązanie jakiegoś problemu, a wraz z nim i chęć do działania, ale po jakimś czasie wszystko siada, bo okazuje się, że nie jest wcale łatwo pchać ten majdan pod górę. Dopada człowieka zniechęcenie, znika zapał, w głowie kłębią się wątpliwości. No i co z tym zrobić? A może by tak się założyć?

DOKĄD ZMIERZASZ CZŁOWIEKU?

Odszedł Lemmy Kilmister. Informacja ta zdrowo mną trzepnęła wczesnym, wtorkowym porankiem. Niejedna łza popłynęła po policzkach. W pierwszej chwili pomyślałam, że to głupi żart – jeden z wielu, jakie od czasu do czasu krążą po necie. No bo przecież jak to? Lemmy zawsze był, on jest wieczny, a tacy nie umierają. I sporo jest w tym racji – zostawił po sobie kawał solidnej muzy, która przetrwa jeszcze niejedno pokolenie.