INSPIRACJA MA TWARZ KOBIETY

Dzień Kobiet to świetna okazja ku temu, by przystanąć na moment i pomyśleć o inspirujących nas kobietach. Może być to znana aktorka, światowej sławy pisarka czy mieszkająca piętro niżej sąsiadka, która pomimo licznych kłód rzucanych jej pod nogi przez los pokonuje swą drogę z radością i niezwykłym optymizmem. Dla mnie jedną z takich kobiet była – i już na zawsze będzie – moja ukochana babcia Tamara.

FAKTY O MNIE – KOLEJNA ODSŁONA

W ostatnim czasie spotkały mnie dwa miłe wyróżnienia w ramach Liebster Blog Award – myślę, że zabawa ta jest wszystkim doskonale znana. Pozwólcie jednak, że nie zastosuję się do końca do jej zasad. Z wielką przyjemnością udzielę odpowiedzi na zadane pytania, ale nie będę nominować kolejnych osób. Jak znam siebie, zbyt wiele czasu zajęłoby mi wytypowanie kilkunastu blogów, nie wspominając o ułożeniu sensownych pytań. Tak więc niech zostanie, jak jest.

 

CZY MASZ ODWAGĘ ŻYĆ BEZ OGRANICZEŃ?

Burza w ciągu upalnego dnia to istne zbawienie. Pozwala odetchnąć od lejącego się z nieba żaru. Rześkie, pachnące krystaliczną świeżością powietrze przynosi ulgę i ochłodzenie. Często siedzę wtedy na balkonie i pozwalam przyjemnym podmuchom pieścić zmęczoną gorącem twarz. Spragniona skóra łakomie chłonie wilgoć wściekle zacinających kropli. Koi mnie cudowna, błoga lekkość bytu. Czuję się całkowicie wolna i niczym nieskrępowana. Deszcz zabiera wszystkie złe myśli. Wystarczy zamknąć oczy, wziąć głęboki oddech i wyobrazić sobie, jak wspaniale mogłoby wyglądać nasze życie, gdybyśmy umieli pozbyć się krzywdzących ograniczeń. 

WSZYSCY JESTEŚMY HIPOKRYTAMI

Jakim Ty jesteś fajnym człowiekiem. Ileż w Tobie wyrozumiałości i miłości do świata oraz do bliźnich, ileż mądrości i życzliwości. Jak wspaniale masz poukładane w głowie, jak świetnie zorganizowane jest Twoje życie. Ileż dobroci Cię wypełnia, ileż tolerancji. Jak bardzo chlubisz się tym, że funkcjonujesz wedle zasady „żyj i daj żyć innym”. Jak bardzo się mylisz, wychodząc z założenia, że hipokryzja jest zjawiskiem, które Ciebie nie dotyczy.

SZANUJ MNIE, BO JESTEM STARSZYM CZŁOWIEKIEM

Pewnej małej dziewczynce o imieniu Monika wpajano w domu rodzinnym zasadę, że osoby starsze należy szanować. Na pytanie „a dlaczego?” niezmiennie padała ta sama odpowiedź – „bo tak trzeba”. A skoro trzeba, to znaczy, że jest to prawda niepodważalna i objawiona. Jednakże czas upływał, Monika rosła i spotykała na swej drodze różnych ludzi – i młodszych, i starszych. I coraz częściej przekonywała się, że rodzice wcale nie mieli racji. Pewnego pięknego dnia doznała olśnienia i zrozumiała, że szacunek nie jest czymś, co się należy. I tego Monika trzyma się do dziś.

LATO, IDŹ SOBIE PRECZ

Niniejszy tekst jest moim cichym, prywatnym sprzeciwem przeciwko letniemu terrorowi. Tak, terrorowi, bo przecież lato takie fajne, bo wakacje, bo słońce, bo jest tak pięknie, bo przygody, bo wojaże, bo plaże, bo to, bo tamto. Lato ma jawić się jako niezwykły czas, gdy nagle – niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – wszystko staje się wspanialsze, życie nabiera kolorów, a jednorożce i sarenki brykają rozkosznie po łąkach.

CZY MASZ JUŻ PREZENT DLA PANI?

Jeszcze tydzień i umęczona nauką dziatwa pogna po świadectwa, by następnie w mniej lub bardziej konstruktywny sposób spędzić wakacyjne miesiące. Będą uroczyste akademie, będą łzawe przemowy naszpikowane wyświechtanymi truizmami, będzie galowo i do bólu słodko. Posypią się życzenia udanego wypoczynku i podziękowania za kolejny rok szkolny, który przeszedł właśnie do historii.

JAK ODSTRASZAĆ LUDZI?

Ludzie to zło. Dybią jedynie na okazje, by móc Cię wykorzystać, a następnie sprzedać bezceremonialnego kopa w zadek. Masz rację – są podli, wredni i zawistni, dlatego też wielce rozsądnym rozwiązaniem jest trzymanie ich na bardzo duży dystans. Pamiętaj tutaj o złotej zasadzie mówiącej o tym, że najlepszą obroną jest atak. Taka taktyka skutecznie odstraszy wszystkich kretynów, którzy mają czelność przejawiać zainteresowanie Twoją osobą. I bez nich masz od groma kłopotów na głowie, nie pogarszaj zatem swojej sytuacji.

ZABIJ WEWNĘTRZNĄ ŚWINIĘ – POKONAJ KOMPLEKSY

Kiedy chodziłam do podstawówki, byłam ulubienicą rówieśników. Uwielbiali kierować pod moim adresem różne niewybredne uwagi, uwielbiali się ze mnie nabijać, głupie kawały też się zdarzały. Do końca życia nie zapomnę godziny wychowawczej, podczas której nauczycielka tonem nie znoszącym sprzeciwu kazała mi powiedzieć, jak mnie przezywają – miałam łzy w oczach i kołek w gardle, ledwie mi przez nie przeszło „Piggy”. Byłam gruba, byłam kujonem, nie chciałam chodzić na religię i miałam rodziców nauczycieli. Nie wiem, co z tego wszystkiego było najgorsze, ale suma summarum tworzyło to pakiet „jesteś gówno warta”, a potworne kompleksy niszczyły mnie od środka.