PALETA KOLORÓW PANA ZBIGNIEWA – ODSŁONA II

Mój tata uwielbia malowanie. Jest to zajęcie, któremu z przyjemnością poświęca wolny czas – mnie zaś ogromną radość sprawia kupowanie dla niego farb, podobrazi czy pędzelków. Cóż, rękodzielnik rękodzielnika zawsze zrozumie. Szkoda tylko, że swoimi obrazami ojciec nie bardzo chce się chwalić, w związku z czym robię to za niego – uważam, że jest czym. Dlatego też dzisiejszy wpis w całości poświęcam jego twórczości artystycznej.

DECOUPAGE I ZŁOTE MYŚLI BLOGOWE

Dekupażowanie różnych rzeczy to jedna z moich ukochanych odskoczni od rzeczywistości, która nie zawsze jest piękna i kolorowa. Czasem przygniata rutyną i nadmiarem obowiązków. Dobrze mieć wtedy pod ręką farby, pędzle i serwetki, i jeszcze parę innych rzeczy, by z tego wszystkiego wyczarować coś niebanalnego i unikalnego. Polecam każdemu – choć wiem, że niektórzy uważają, że do rękodzieła artystycznego mają dwie lewe ręce. A przecież to nie tylko decoupage, ale też masa rozmaitych możliwości. Warto spróbować i znaleźć coś dla siebie.

PALETA KOLORÓW PANA ZBIGNIEWA – ODSŁONA I

Na okoliczność weekendu postanowiłam przygotować post, gdzie więcej będzie do oglądania niż do czytania. Dzisiejszymi bohaterami są malunki mojego taty. Od dawna już chciałam zaprezentować jego prace nieco szerszemu gremium, ale tylko ze znanych mu powodów nie bardzo chciał się na to zgodzić. Jak się jednak okazuje, metoda „zmęczenia przeciwnika” okazała się skuteczna i tak oto pojawiło się zielone światło.