JESTEŚ ŁADNA I ZGRABNA. NIE LUBIĘ CIĘ.

Baby to zło. Tak, piszę to ja, kobieta, lecz to jedyna reakcja, na jaką potrafię się zdobyć, gdy obserwuję pewne zachowania kobiet wobec innych przedstawicielek tzw. płci pięknej. Za doskonały przykład niech posłuży tu zamieszanie wokół Anny Lewandowskiej i jej brzucha – jedno zdjęcie (tysiące podobnych każdego dnia pojawiają się w social mediach) doprowadziło do wybuchu strasznej afery, a na Lewandowską wylano hektolitry pomyj. Wiecie, co jest w tym najgorsze? Że robią to głównie kobiety. To nie pierwszy taki przypadek i zapewne nie ostatni. A ja tylko utwierdzam się w przekonaniu, że solidarność jajników to wielka bzdura.

RZECZ O KOBIETACH I ZAKUPACH W SECOND HANDACH

Dawno, dawno temu, kiedy kury miały kły, a po naszym globie biegały dinozaury, stworzyłam zbiór radosnych opowiastek, któremu nadałam tytuł „Mocne Polaków rozmowy”. Podobnie jak znakomita część mojej twórczości trafił do przysłowiowej szuflady. Pomyślałam jednak, że może warto w końcu zrobić z niego użytek i od czasu do czasu podrzucić Wam jakiś soczysty kąsek. Bardzo prosiłabym, aby narracji w pierwszej osobie nie utożasamiać ze mną – to nie jest żadna autobiografia, lecz luźne przemyślenia na temat ludzkich zachowań w różnych sytuacjach. Nadałam im taką, a nie inną formę. Dziś, moi mili, zrobimy zakupy w second handzie.

JESTEŚ NIEIDEALNA. UMRZYJ.

Ile znacie kobiet, które w stu procentach są zadowolone ze swojego wyglądu? A może same zaliczacie się do grona tych, które patrząc w lustro, z dumą unoszą głowę? Nie wiem, jak kwestie związane z własną aparycją traktują mężczyźni, ale wydaje mi się, że to kobiety o wiele częściej padają ofiarami kompleksów. Zaakceptować siebie nie jest wcale łatwo. Z jednej strony zalewa nas fala różnej maści tekstów motywacyjnych, ale z drugiej nieustannie jesteśmy atakowane hasłami mającymi utwierdzić nas w przekonaniu, że tylko nieskazitelny wygląd jest gwarancją udanego i szczęśliwego życia.