CUDAKI Z MASY SOLNEJ

Bardzo długo nie było na blogu rękodzielniczego wpisu, w związku z czym śpieszę nadrobić zaległości. Dziś chcę Wam pokazać garść zawieszek z masy solnej, z którą najlepiej pracuje mi się jesienią i zimą. Nie wiem, z czego to wynika, niemniej faktem jest, iż w miesiącach wiosennych i letnich ochota na lepienie jest u mnie znikoma. Zawieszki nawiązują do tematyki świątecznej, która na typowo rękodzielniczych blogach rozgościła się już na dobre.

ZDEKUPAŻOWANE DESECZKI CEBULÓWKI

Ostatnimi czasy wracam powoli do dekupażowania. Po nieco dłuższej przerwie sprawia mi to niesamowitą przyjemność. Tak to jest, że wena nie zawsze dopisuje, ale wtedy nie staram się robić czegokolwiek na siłę, ponieważ efekty są dokładnie odwrotne od zamierzonych. Odłożyć, przeczekać, skierować uwagę w innym kierunku – u mnie to się sprawdza. I w pewnym momencie chęci wracają same – razem z nowymi pomysłami.

HAFT KRZYŻYKOWY NA LNIE – DLA KAWOSZA

Przyznam Wam w tajemnicy, że rzadko się zdarza sytuacja, gdy sięgam po nie dokończoną od dłuższego czasu pracę wykonaną haftem krzyżykowym. Takich prac nie ma co prawda dużo, ale jednak się zdarzają. Nie wiem nawet, co sprawia, że ciskam je w kąt. Tak było również i z haftem, który pragnę Wam dziś pokazać – ale w przeciwieństwie do innych miał dużo szczęścia, bo po niemalże dwóch latach zechciałam spojrzeć na niego łaskawym okiem.

FLAKONY PERFUM W ŚWIĄTECZNYCH ARANŻACJACH

Kocham perfumy, co już wielokrotnie podkreślałam na okoliczność różnych wpisów pojawiających się na mym blogu. Fotografowanie flakonów sprawia mi ogromną przyjemność – zwłaszcza, gdy pomysł na jakąś aranżację ot tak po prostu pojawia się w głowie. Chociaż nie należę do osób celebrujących jakoś wylewnie grudniowe święta, to bożonarodzeniowe dekoracje niezmiernie mi się podobają. Z uwagi na to, że i tak sporo macie teraz na głowach, nie chcę zarzucać Was mniej lub bardziej poważnymi tekstami. Dlatego też przygotowałam dziś foto-wpis z flakonami perfum w roli głównej. I jest – a jakże by inaczej –  świątecznie!

NIEŚWIĄTECZNY DECOUPAGE I O MNIE CO NIECO

Bożonarodzeniowych ozdób, które z wielką przyjemnością podziwiam na innych blogach, u mnie jak na lekarstwo – bo ja to taka mało świąteczna jestem i całe te grudniowe szaleństwo w gruncie rzeczy nie bardzo mnie rusza. Tworzę sobie to, co akurat mi w duszy gra – bez jakiegokolwiek ciśnienia, to najlepsza opcja. Dziś chciałabym pokazać Wam kilka skromnych rzeczy, które ostatnio udało mi się poczynić.

ROZKMINY I BABECZKOWY DECOUPAGE NA DREWNIE

Jak mija Wam niedziela? Łapiecie złociste promienie pięknego, październikowego słońca? Dziś przychodzę z propozycją wpisu lżejszego kalibru – znowu co nieco na mój temat plus odrobina poczynionego ostatnio decoupage na drewnie. Jesienią moja aktywność w obszarze rękodzieła zawsze wyraźnie się zwiększa – ulubiona pora roku bardzo pozytywnie nastraja mnie do wszelakiej artystycznej twórczości. Mam zatem nadzieję, że pewne sprawy w końcu ruszą z miejsca.

DECOUPAGE I ZŁOTE MYŚLI BLOGOWE

Dekupażowanie różnych rzeczy to jedna z moich ukochanych odskoczni od rzeczywistości, która nie zawsze jest piękna i kolorowa. Czasem przygniata rutyną i nadmiarem obowiązków. Dobrze mieć wtedy pod ręką farby, pędzle i serwetki, i jeszcze parę innych rzeczy, by z tego wszystkiego wyczarować coś niebanalnego i unikalnego. Polecam każdemu – choć wiem, że niektórzy uważają, że do rękodzieła artystycznego mają dwie lewe ręce. A przecież to nie tylko decoupage, ale też masa rozmaitych możliwości. Warto spróbować i znaleźć coś dla siebie.