FLAKONY PERFUM W ŚWIĄTECZNYCH ARANŻACJACH

Kocham perfumy, co już wielokrotnie podkreślałam na okoliczność różnych wpisów pojawiających się na mym blogu. Fotografowanie flakonów sprawia mi ogromną przyjemność – zwłaszcza, gdy pomysł na jakąś aranżację ot tak po prostu pojawia się w głowie. Chociaż nie należę do osób celebrujących jakoś wylewnie grudniowe święta, to bożonarodzeniowe dekoracje niezmiernie mi się podobają. Z uwagi na to, że i tak sporo macie teraz na głowach, nie chcę zarzucać Was mniej lub bardziej poważnymi tekstami. Dlatego też przygotowałam dziś foto-wpis z flakonami perfum w roli głównej. I jest – a jakże by inaczej –  świątecznie!

PERFUMY JAKO PREZENT – CZY TO DOBRY POMYSŁ?

Perfumy to jeden z najpopularniejszych upominków pod choinkę. Eleganckie opakowanie, znana marka plus ładny flakonik – nic, tylko cieszyć się luksusowymi mililitrami. A do tego jeszcze łatwo i bez większych problemów – wystarczy wejść do drogerii, zerknąć na półki z nowościami i kupić coś, co poleca miła pani konsultantka. Ale czy to rzeczywiście trafiona idea? Czy perfumy jako prezent to odpowiednie rozwiązanie?

5 PYTAŃ, KTÓRYMI DOBIJESZ PERFUMOHOLIKA

Perfumoholik – uzależniona od perfum istota, którą poznasz po nosie wetkniętym w nadgarstek. Notorycznie testująca rozmaite pachnidła i przejawiająca wyraźnie niepokojące tendencje do maniakalnego chomikowania flakonów – zarówno pełnych, jak i pustych. Gromadzi również próbki i dekanty, a na dźwięk słowa „reformulacja” wykrzywia twarz w pełnym zniesmaczenia grymasie. Perfumerie, w których może oddawać hołd kompozycjom sygnowanym marką Tom Ford, uważa za najwspanialsze miejsca na świecie. Zgrzyta zębami, gdy słyszy „ładna perfuma”. Największym jej wrogiem jest katar.

5 GRZESZKÓW, KTÓRE POPEŁNIAM Z PREMEDYTACJĄ

Idący od kilku dni w górę słupek rtęci spowalnia moje procesy myślowe. W związku z tym poważniejsze tematy cierpliwie poczekają, aż atmosfera nieco się ochłodzi lub aż dopadnie mnie niebywały atak weny twórczej, któremu nawet upały okażą się niestraszne. Wzięłam dziś zatem na tapetę swoje grzeszki – rzecz jasna nie do wszystkich zamierzam się przyznawać, ale z paru grzecznie się wyspowiadam.