HAFT KRZYŻYKOWY NA LNIE – DLA KAWOSZA

Przyznam Wam w tajemnicy, że rzadko się zdarza sytuacja, gdy sięgam po nie dokończoną od dłuższego czasu pracę wykonaną haftem krzyżykowym. Takich prac nie ma co prawda dużo, ale jednak się zdarzają. Nie wiem nawet, co sprawia, że ciskam je w kąt. Tak było również i z haftem, który pragnę Wam dziś pokazać – ale w przeciwieństwie do innych miał dużo szczęścia, bo po niemalże dwóch latach zechciałam spojrzeć na niego łaskawym okiem.

MÓJ HAFT KRZYŻYKOWY – ODSŁONA DRUGA

Witajcie w piątkowe popołudnie! Część z Was z pewnością pochłonięta jest świątecznymi przygotowaniami, w związku z czym postanowiłam nie porażać dziś tematami ciężkiego kalibru. Pokusiłam się za to o kolejny wpis poświęcony rękodziełu artystycznemu – a mówiąc dokładniej, moim pracom wykonanym haftem krzyżykowym. Niejednokrotnie wspominałam na blogu, że jest to jedna z moich ukochanych technik, ale niestety nie mogę jej póki co poświęcać tyle czasu, ile bym chciała.

W POGONI ZA ZACZAROWANYM KRÓLIKIEM

Alicja w Krainie Czarów” jest jedną z moich ulubionych powieści. Ubóstwiam również film nakręcony na jej motywach przez Tima Burtona. Dla samego Deppa w roli Kapelusznika zdecydowanie warto go obejrzeć, a to nie wszystkie jego walory. Niemniej nie o filmie chciałam tu prawić, a o swoich pracach, w których wykorzystałam motyw Białego Królika pochodzący z oryginalnych ilustracji do książki autorstwa Johna Tenniela.

DROBIAZGI W STYLU SHABBY CHIC

Lubicie styl shabby chic? Mnie zachwycił już dawno temu, aczkolwiek dość długo nie miałam odwagi zmierzyć się z nim osobiście. Prace, które dziś pragnę Wam zaprezentować, nie są pierwszymi, jakie wykonałam tą techniką, ale muszę przyznać, że dzięki farbom kredowym nabrały zupełnie innego charakteru. Są takie, jakie być powinny, chociaż wciąż eksperymentuję – i przyznaję, że sprawia mi to niesamowitą radość.

ZAPRASZAM NA KONKURS!

Moi mili, bardzo serdecznie zapraszam Was do wzięcia udziału w moim pierwszym – i mam nadzieję, nie ostatnim – konkursie. Specjalnie na tę okazję przygotowałam komplet składający się z dwóch moich prac wykonanych techniką decoupage. Tworzą go ozdobna deseczka i zawieszka w kształcie serca – nowe, świeżutkie i czekające na Was.

FLAKONY PERFUM W ŚWIĄTECZNYCH ARANŻACJACH

Kocham perfumy, co już wielokrotnie podkreślałam na okoliczność różnych wpisów pojawiających się na mym blogu. Fotografowanie flakonów sprawia mi ogromną przyjemność – zwłaszcza, gdy pomysł na jakąś aranżację ot tak po prostu pojawia się w głowie. Chociaż nie należę do osób celebrujących jakoś wylewnie grudniowe święta, to bożonarodzeniowe dekoracje niezmiernie mi się podobają. Z uwagi na to, że i tak sporo macie teraz na głowach, nie chcę zarzucać Was mniej lub bardziej poważnymi tekstami. Dlatego też przygotowałam dziś foto-wpis z flakonami perfum w roli głównej. I jest – a jakże by inaczej –  świątecznie!

DECOUPAGE I ZŁOTE MYŚLI BLOGOWE

Dekupażowanie różnych rzeczy to jedna z moich ukochanych odskoczni od rzeczywistości, która nie zawsze jest piękna i kolorowa. Czasem przygniata rutyną i nadmiarem obowiązków. Dobrze mieć wtedy pod ręką farby, pędzle i serwetki, i jeszcze parę innych rzeczy, by z tego wszystkiego wyczarować coś niebanalnego i unikalnego. Polecam każdemu – choć wiem, że niektórzy uważają, że do rękodzieła artystycznego mają dwie lewe ręce. A przecież to nie tylko decoupage, ale też masa rozmaitych możliwości. Warto spróbować i znaleźć coś dla siebie.

CEŃ SIĘ, RĘKODZIELNIKU, CEŃ!

Dzisiejszym tekstem chcę zainaugurować cykl dedykowany różnym zagadnieniom związanym z rękodziełem artystycznym – dziedzinie bardzo bliskiej memu sercu, mojej wielkiej pasji. Myślę, że problemy, które zamierzam w tych postach poruszać, mają dość uniwersalny charakter – zmaga się z nimi wiele osób poświęcających swój czas twórczym, kreatywnym zajęciom, niekoniecznie z obszaru rękodzieła. Tematem niniejszego wpisu są trudności z wycenianiem swoich prac – to prawdziwa zmora niejednego rękodzielnika. Nie jest wcale prostą sprawą oszacować wartość rzeczy, którą wykonało się lub ozdobiło samodzielnie, wkładając w to nie tylko mnóstwo pracy, ale też uczuć i emocji. Nic więc zatem dziwnego, że łatwo tu o potknięcia.