GLINIARZE, SOWIECI I BIZNES DLA DOROSŁYCH – O SERIALU „BABYLON BERLIN”

Mijający rok (wierzcie mi, nie będę za nim tęsknić ani wspominać go z sentymentem) obfitował w wiele interesujących premier serialowych, co z jednej strony mnie raduje, a z drugiej niekoniecznie – bo skąd niby brać czas, żeby to wszystko obejrzeć? Obecnie ochy i achy zbiera niemiecki serial „Dark”, który nie przyprawił mnie o spazmy rozkoszy. Obejrzałam dwa odcinki i póki co dałam sobie spokój – nie twierdzę, że jest zły, ale miałam dziwne deja vu. Gdzie ja to widziałam? A, zaraz, coś jakby „Stranger Things” mi przypomina, więc na razie podziękuję. Tymczasem w cieniu „Dark” ukrywa się inna niemiecka produkcja – „Babylon Berlin”. Szkoda, że nie jest o niej głośno, choć w pełni na to zasługuje. W moim prywatnym plebiscycie na najlepsze seriale 2017 roku, „Babylon Berlin” zajął bardzo wysoką pozycję.

MARZEC SIĘ POLECA #5

Dziś przychodzę do Was z propozycjami trzech seriali, które w ostatnim czasie przykuły mą uwagę. Choć są zupełnie różne, zainteresowały mnie i liczę na to, że twórcy nie każą zbyt długo czekać na kolejne sezony – tego czekania po prostu nie znoszę. Jeśli zatem macie trochę wolnego czasu i zastanawiacie się, co warto obejrzeć, zapraszam do lektury wpisu. A nuż coś Was zaciekawi? 

GRUDZIEŃ SIĘ POLECA #3

Nadeszła zima – niby to oczywiste, w końcu mamy grudzień, ale co roku człowiek jest zaskoczony, gdy po przebudzeniu widzi za oknem warstwę białego puchu otulającą ulice. Miesiąc ten kojarzy mi się głównie z przedświątecznym zamieszaniem, którego nie znoszę. Nie przepadam za ściskiem w sklepach, kolejkami, obłędem w oczach na dźwięk słowa „promocja” i nachalnymi do bólu reklamami – są w stanie obrzydzić wszystko, wykazując się w tym wyjątkowo wysoką skutecznością. Na szczęście jednak istnieją sposoby, by umilić sobie ten czas – i kilka z nich pragnę Wam dziś przedstawić.