CZASEM TRZEBA BYĆ JAK HARDKOROWY KOKSU, A CZASEM POWIEDZIEĆ „PAS”

Jedną z najważniejszych zasad, jakie musi opanować pokerzysta aspirujący do miana co najmniej przyzwoitego gracza, jest umiejętność pasowania. Wydaje się to proste: nie przyżarło, karty ewidentnie nie współpracują, nie masz pomysłu na rozegranie ręki, więc ją zrzucasz i czekasz na następne rozdanie, bacznie obserwując to, co dzieje się przy stole. Jednakże w praktyce sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana, bo niejednokrotnie głupia duma i emocje biorą górę nad rozsądkiem i logicznym myśleniem. W rezultacie okazuje się, że siedzisz po uszy w gównie i zastanawiasz się: „Co ja do cholery robię w tym rozdaniu? Przecież nie powinno mnie tu być!”. 

OGARNIĘCIE ŻYCIA – JEDEN WAŻNY POWÓD, DLA KTÓREGO CI NIE WYCHODZI

Rok 2017 był dla mnie bardzo trudnym rokiem. Najgorszym z dotychczasowych. Doświadczyłam ogromnej straty, z którą nie potrafię się pogodzić i wątpię czy kiedykolwiek to nastąpi. Nie robię (od dawna) noworocznych postanowień i nie przyrzekam światu, że nowy rok będzie lepszy od poprzedniego – mnóstwo rzeczy odbywa się bez naszego udziału, a los nierzadko rzuca nam kłody pod nogi i mając za nic nasze plany, paskudnie je krzyżuje. Więc na najbliższe lata pragnę po prostu spokoju, a jeśli ma się coś zadziać, to proszę, niech się dzieje – byle w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Bólu i łez mam dość.