ZAKŁADKI DO KSIĄŻEK DIY – PTASIORY CZ. 2

Zakładek do książek diy nigdy dość, prawda? Dziś pragnę pokazać Wam trzy nowe propozycje z namalowanymi przeze mnie ptasiorami w rolach głównych. Do ich wykonania wykorzystałam bazy z grubej tektury modelarskiej oraz farby akrylowe, kredki Derwent Inktense (kocham!), tusze Archival i papiery do scrapbookingu plus lakier do zabezpieczenia prac. Jako tła do zdjęć posłużyły mi archiwalne numery magazynu KUKBUK. Mam już pomysły na kolejne zakładki – mogę zdradzić, iż ich bohaterami będą koty, utrzymane w podobnym stylu co i ptaszydła. 

ZAKŁADKI DO KSIĄŻEK DIY – PTASIORY

Dzisiaj małe co nieco dla moli książkowych. Coś, co zawsze przydaje się podczas czytania – czyli zakładki do książek diy. Już jakiś czas temu zrobiłam stosowne bazy z grubej, solidnej tektury modelarskiej – po czym owe bazy wcisnęłam w tzw. dobre miejsce i całkowicie o nich zapomniałam. Niedawno przez przypadek je znalazłam – szkoda, żeby się zmarnowały. Mam ich jeszcze parę, więc na pewno ręcznie robione zakładki w niedalekiej przyszłości ponownie zagoszczą na blogu. Dziś dwie propozycje – z malowanymi ptakami. Zapraszam do obejrzenia zdjęć!

NOTES DIY INSPIROWANY „ALICJĄ W KRAINIE CZARÓW”

„Alicja w Krainie Czarów” to jedna z moich ukochanych powieści – z różnych względów mam do niej ogromną słabość. Podobnie jak do ilustracji, które do tejże książki stworzył genialny John Tenniel. Dzisiaj pragnę zaprezentować Wam notes zainspirowany wspomnianą pozycją. Dość prosty (nie lubię, jak jest zbytnio „nadziubane”), na gotowej bazie do albumów (okładki ze sklejki, kartki z grubej i solidnej tektury). Wykorzystałam m.in. farby akrylowe, pastę strukturalną i pasty pozłotnicze. Efekt taki, jak widać na zamieszczonych poniżej zdjęciach.

DEKORACJE DO DOMU Z MASY SOLNEJ – KONIKI I SERDUSZKA

Ozdoby z masy solnej są tym, co tygryski kochają najbardziej. Prezentowane dzisiaj drobiazgi powstały już jakiś czas temu, ale z uwagi na niesprzyjające okoliczności przyrody nie mogły doczekać się wykończenia w postaci sznureczków, no i oczywiście sesja zdjęciowa również odwlekała się w czasie. Na pomalowanie czeka jeszcze kilka wytworów z masy solnej – w tym dwie figurki, które pięknie się wypiekły i nawet przy tym nie popękały. Zachęcam Was gorąco do tego, abyście spróbowali sił w tej technice – naprawdę warto!