DUSZA MOJA ZAK(J)URZONA

Jest muzyka, która zapada człowiekowi tak głęboko w serce, że staje się na zawsze jego nierozerwalną częścią. Jest jak złodziej kradnący duszę. Obezwładniająca, poruszająca najczulsze struny, sącząca się do umysłu strużką uzależniającej trucizny. Jest niczym narkotyk, bez którego nie sposób żyć. Powietrzem, którego łaknie się wciąż więcej i więcej. Rozprzestrzenia się po ciele jak nieuleczalna choroba, infekuje komórki, miesza się z krwią. Krąży w żyłach, pulsuje pod czaszką, nie pozwala o sobie zapomnieć.