„ZIELONA GRANICA” – SERIAL NETFLIXA PROSTO Z KOLUMBII

Narkotykowe kartele i kawa – z tym przeważnie kojarzy się nam Kolumbia. I właśnie dlatego warto obejrzeć serial „Zielona granica”, bo nie traktuje on ani o kawie, ani o dragach. Wątek karteli pobrzmiewa co prawda w tle, jednakże nie gra pierwszych skrzypiec – pomimo iż początkowo tak się może wydawać. Gdzieś już wspominałam o tym, że według mnie Netflix sporo traci poprzez niepromowanie niektórych produkcji – o „Zielonej granicy” dowiedziałam się przez przypadek.

CZYTAJ DALEJ

DWA DOBRE SERIALE NA NETFLIXIE Z DUŻĄ POLITYKĄ W TLE

Doszłam ostatnio do wniosku, że fajnie byłoby mieć drugie życie (toczące się równolegle z tym obecnym) tylko na filmy i seriale. Tym bardziej, że widz w dzisiejszych czasach jest bardzo rozpieszczany i na brak różnorodnych propozycji spod znaku dziesiątej muzy narzekać nie może. Dziś chciałbym polecić Wam dwa seriale, które znajdziecie na Netflixie. Chociaż są różne, mają wspólny mianownik – poważną politykę w tle.

CZYTAJ DALEJ

„DWÓCH PAPIEŻY” – KRÓTKO O BARDZO DOBRYM FILMIE

Z Kościołem Katolickim bardzo mocno mi nie po drodze, jednakże nie jest to dla mnie powodem, aby rezygnować z filmów poruszających tego typu tematykę. Na „Dwóch papieży” czekałam niecierpliwie, odkąd zobaczyłam pierwsze trailery. Pomyślałam sobie, że skoro główne role grają Anthony Hopkins i Jonathan Pryce, to jest to świetna wróżba. I rzeczywiście film wart jest zachodu.

CZYTAJ DALEJ

5 KONT NA INSTAGRAMIE, GDZIE SZUKAM INSPIRACJI DO ROBIENIA ZDJĘĆ

Przyznam Wam szczerze, że odkąd odpuściłam sobie pogoń za statystykami na blogu i Instagramie, odzyskałam chęć i do pisania, i do focenia. Nie czuję żadnej presji. Nie interesuję się cyferkami i mam w głębokim poważaniu, które dni i godziny są najlepsze na publikacje. Nie zarzekam się, że nigdy nie wrócę do takich analiz, ale na razie dobrze mi tak, jak jest i tego zamierzam się trzymać. Pomyślałam, że od czasu do czasu podrzucę Wam garść propozycji kont instagramowych, które motywują mnie do częstszego sięgania po aparat. Dziś pierwsza porcja.

CZYTAJ DALEJ

„MARIANNE” – PEREŁKA OD NETFLIXA MADE IN FRANCE

„Marianne” to jedno z moich dwóch najnowszych odkryć serialowych (o tym drugim będzie oddzielny wpis). Scrollowałam stronę Netflixa w poszukiwaniu czegoś nowego do obejrzenia i tak właśnie trafiłam na francuską produkcję, o której jakimś cudem jest cicho. Trochę netflixowej polityki nie rozumiem – mają sporo naprawdę dobrych seriali, których części w ogóle nie promują. Myślę, że historii opowiedzianej w „Marianne” nie powstydziłby się sam Stephen King, więc tym bardziej szkoda, iż nie dostała ona takiego rozgłosu, na jaki zasługuje.

CZYTAJ DALEJ