ZAWIESZKI CHOINKOWE – MAŁE CUDA Z KORALIKÓW

Lubię wertować internet w poszukiwaniu rękodzielniczych – i nie tylko – inspiracji. Gdy natknęłam się na fotografie przedstawiające urocze zawieszki choinkowe z koralików, od razu narodziła się we mnie chęć, by samej wykonać tego typu świąteczne ozdoby (sprawdzą się – jak sądzę – nie tylko od święta). Korpusy krasnalków zrobiłam z dwóch połączonych klejem na gorąco koralików. Najwięcej zabawy miałam z czapeczkami – powstały ze ścinków lnu, których szkoda mi było wyrzucać (syndrom rękodzielnika „to się przyda” zadziałał jak zwykle skutecznie). Efekt? Słodkie maluchy cieszące oko.

CZYTAJ DALEJ

OZDOBY ŚWIĄTECZNE – ELFIKI Z MASY SOLNEJ I CHOINKI

Dawno już nie brałam na warsztat masy solnej. Niemniej moją tradycją stało się lepienie w grudniu elfików. W tym roku wyszły mi naprawdę śliczne – jestem wyjątkowo zadowolona. Odpuściłam im lakierowanie, dzięki czemu cieszą oko naturalnym wyglądem. Nigdy nie mam większych problemów ze znalezieniem dla nich domów. W choinkowych zawieszkach wykorzystałam gwiazdki z masy solnej – pomiziałam je delikatnie rozświetlającym cieniem do powiek (na zdjęciach niestety nie widać fajnego efektu, jaki to dało). Małe deseczki ze sklejki to rezultat „szaleństwa” z nową zabawką w postaci wyrzynarki – na razie przeraża mnie z deka te ustrojstwo, ale zapanowanie nad nim to tylko kwestia czasu.

CZYTAJ DALEJ

SERYJNI MORDERCY OCZAMI DAVIDA FINCHERA

David Fincher należy do grona moich ulubionych twórców filmowych. Uwielbiam sposób, w jaki prowadzi akcję i buduje napięcie. Sprytnie wciąga widza w wir wydarzeń i nie pozwala mu zostać wobec nich obojętnym. Jego bohaterowie nie są wymuskanymi laleczkami – Fincher lubi skupiać się na ponurej stronie ich osobowości oraz pokazywać, że ludzka natura pełna jest sprzeczności. Udowadnia, że nikt z nas nie jest jednoznacznie ani dobry, ani zły – pomiędzy bielą a czernią jawi się bogata gama szarości. Do napisania niniejszego tekstu skłonił mnie serial „Mindhunter”. Tak, będzie o seryjnych mordercach  – nie da się ukryć, że ta tematyka to konik Finchera. Mnie również bardzo interesuje.

CZYTAJ DALEJ

RZECZ O RELACJACH DAMSKO-MĘSKICH Z KAWĄ W TLE

Na dobry początek ostatniego listopadowego weekendu przygotowałam dla Was kolejną opowiastkę z serii „Mocne Polaków rozmowy” – cyklu, który stworzyłam już jakiś czas temu i który do tej pory leżakował w przysłowiowej szufladzie, cierpliwie czekając na dzień, kiedy łaskawie zechcę ujawnić go światu. To już trzecia jego odsłona na blogu – obiecuję, że będzie ich więcej. Na okoliczność niniejszej publikacji znowu niczym mantrę powtarzam, że historyjki te nie są żadną autobiografią, a jedynie wypadkową różnych obserwacji i mojej wyobraźni. Tak więc proszę nie doszukiwać się tu nie wiadomo czego. Dziś zapraszam Was na kawę.

CZYTAJ DALEJ

LISTOPAD SIĘ POLECA #9

Dawno już nie było polecajkowego wpisu, ale jeśli ktoś zagląda systematycznie na mojego bloga, wie iż z wielu względów nie miałam chęci na tworzenie tego typu treści. Nastał w końcu wiekopomny dzień, by zacząć powoli nadrabiać zaległości i zaproponować Wam małe co nieco – zwłaszcza że aura sprzyja raczej siedzeniu w domu niż włóczeniu się po dworze. Miło mi będzie, jeśli któraś z dzisiejszych pozycji przypadnie Wam do gustu.

CZYTAJ DALEJ