BAJECZNA TARTA Z FIGAMI Z NUTĄ CHILI

Sezon na figi trwa w najlepsze. Staram się korzystać z niego, ile wlezie, gdyż trwa niestety dość krótko. Na jedne z moich ulubionych owoców czekam z niecierpliwością przez cały rok – suszone figi nie umywają się w smaku do świeżych, choć i nimi od czasu do czasu nie pogardzę. Sporo osób nie wie, jak jeść figi, dlatego rezygnuje z ich zakupu. Tymczasem warto zaprzyjaźnić się z tymi owocami o gruszkowatym kształcie skrywającymi pod fioletową skórką boską słodycz. Najchętniej wcinam je na surowo, ale bardzo dobrze smakują też na ciepło, np. w tartach.

CZYTAJ DALEJ

MAGNESY NA LODÓWKĘ Z KOTAMI I CYTATAMI O KOTACH

Lubię sobie trochę popstrykać, sprawia mi to sporo radości. Koty są bardzo wdzięcznymi, choć wymagającymi, obiektami do fotografowania – moje już zdążyły przywyknąć do obiektywu, ale nie zawsze chce im się współpracować. Cóż, taka kocia natura. Ostatnio przygotowywałam zdjęcia do wywołania – przy okazji narodziło się kilka pomysłów na wykorzystanie kocich fotek (a w przyszłości również i innych). Tak oto powstały magnesy na lodówkę – tym razem w wersji fotomagnesów.

CZYTAJ DALEJ

BĄDŹ SOBĄ – NAJWIĘKSZY LUKSUS, NA JAKI CIĘ STAĆ

Lubię otaczać się ludźmi, którzy wnoszą coś konstruktywnego do mojego życia. Inspirują, zarażają pozytywną energią, nie podcinają skrzydeł, nie oceniają – wiedzą, jak być dla siebie dobrym i że szczęście to stan umysłu. Rozumieją to, ponieważ systematycznie dbają o swój rozwój, poszerzają horyzonty i mają odwagę mierzyć się z własnymi demonami. Spotkania z takimi osobami dodają mi skrzydeł i sprawiają, że spoglądam na siebie bardziej łaskawym okiem.

CZYTAJ DALEJ

MAGNESY NA LODÓWKĘ – ZNANE OBRAZY

Jakie pamiątki najchętniej przywozicie z bliższych i dalszych podróży? U mnie niezmiennie są to magnesy na lodówkę. Mam do nich ogromną słabość – pewnie dlatego tak bardzo lubię je robić. Ostatnimi czasy wzięłam na przysłowiową tapetę znane obrazy – i tak oto powstało sześć nowych propozycji magnesowych. Dzieła sztuki wzbudzają we mnie mnóstwo emocji – z tego względu staram się mieć z nimi stały kontakt, choćby pośredni, w postaci książek czy zdjęć wyszukanych w internecie. A z racji na charakter dzisiejszego wpisu, nie pozostaje mi już nic innego, jak zaprosić Was do obejrzenia zdjęć.

CZYTAJ DALEJ