„MARIANNE” – PEREŁKA OD NETFLIXA MADE IN FRANCE

„Marianne” to jedno z moich dwóch najnowszych odkryć serialowych (o tym drugim będzie oddzielny wpis). Scrollowałam stronę Netflixa w poszukiwaniu czegoś nowego do obejrzenia i tak właśnie trafiłam na francuską produkcję, o której jakimś cudem jest cicho. Trochę netflixowej polityki nie rozumiem – mają sporo naprawdę dobrych seriali, których części w ogóle nie promują. Myślę, że historii opowiedzianej w „Marianne” nie powstydziłby się sam Stephen King, więc tym bardziej szkoda, iż nie dostała ona takiego rozgłosu, na jaki zasługuje.

CZYTAJ DALEJ

4 POWODY, DLA KTÓRYCH WARTO SIĘ ZAINTERESOWAĆ ROBIENIEM ZDJĘĆ

Słabość do ciekawych zdjęć miałam od zawsze. Gdybym mogła sobie na to pozwolić, każdego dnia spędzałabym wiele godzin na oglądaniu różnych kadrów (nie bez powodu z portali społecznościowych najbardziej odpowiadają mi Instagram i Pinterest). W szkole średniej do granic wytrzymałości eksploatowałam swój pierwszy aparat – zwykły automat na kliszę zwany potocznie idiotenkamerą. Nigdy jednak nie myślałam o tym, aby fotografią zainteresować się na poważnie. Zmiany w podejściu do tego tematu następowały powoli i opornie. Nadal nie uważam siebie za wielką pasjonatkę (a już na pewno za żadną znawczynię), ale od jakiegoś czasu – w zasadzie to od niezbyt dawna – fotografia wciąga mnie coraz bardziej. Co z tego wyniknie? Nie mam pojęcia, lecz i Was chciałbym zachęcić do częstszego sięgania po aparat.

CZYTAJ DALEJ

SENS ŻYCIA WEDŁUG KOMINSKY’EGO – CZYLI POROZMAWIAJMY O STAROŚCI

Starość we współczesnym świecie jest passé. Jest pomarszczona, niedołężna, naznaczona chorobami i śmiercią. Nijak się ma do panoszącego się wszem i wobec kultu młodości, która przecież bezpowrotnie przemija. Fakt, iż czas upływa, jest absolutnie niepodważalny i niekiedy naprawdę ciężko się z nim pogodzić. Bywa, że myślę sobie, iż chciałabym mieć dwadzieścia parę lat, ale z tą świadomością i bagażem doświadczeń, jakie posiadam teraz – no ale ni chuja, tak się nie da. Niespełna dwa tygodnie temu ukończyłam 43 level mojego życia i chociaż do miana seniorki jeszcze mi w ciul daleko, to na wiele rzeczy patrzę już zupełnie inaczej aniżeli 10 czy 15 lat temu. Inny mam też stosunek do starości.

CZYTAJ DALEJ

ZAKŁADKI DO KSIĄŻEK – NOWOŚCI W SZTUKOTEKOWYM SKLEPIKU

 

Jakiś czas temu zabrałam się za malowanie nowych zakładek, ale dopiero teraz wzięłam się za ich wykończenie. Parę sztuk wciąż cierpliwie czeka na swoją kolej i myślę, że niedługo pojawią się w Sztukotekowym Sklepiku. Jesień i zima to idealna pora na nadrabianie czytelniczych zaległości (nie wiem, jak Wy, lecz ja mam ich sporo), więc i solidna zakładka do książki z pewnością okaże się bardzo przydatna.

CZYTAJ DALEJ

KAŻDY Z NAS NOSI W SOBIE CZĄSTKĘ JOKERA

Nie idź na „Jokera”, jeśli spodziewasz się filmu akcji z pościgami i mordobiciami w tle. Nie idź na „Jokera”, jeśli chcesz zobaczyć, jak Joker i Batman ganiają się po Gotham City, rozpieprzając przy tym efektownie pół miasta. Nie idź na „Jokera”, jeśli liczysz na dwie godziny lekkiej i niewymagającej zbytniego wysilania szarych komórek rozrywki. Nie idź na „Jokera”, jeśli chcesz się pośmiać. Bo „Joker” nie jest filmem, po którym będzie ci do śmiechu.

CZYTAJ DALEJ