PRACUJĘ ZA KARĘ

Narzekanie to zły nawyk, który staram się wykurzyć ze swojego życia i z dumą przyznaję, że na przestrzeni ostatnich dwóch lat poczyniłam w tym obszarze ogromne postępy. Czuję się tak, jakbym pozbyła się zbędnego balastu, co tylko dowodzi słuszności stwierdzenia, iż jakość naszych myśli i słów przekłada się na jakość życia. Oczywiście, zmiana nawyków to żaden obowiązek. Wygodniej i prościej jest trwać z oślim uporem przy starych, ale niekoniecznie dobrych przyzwyczajeniach, bo to zawsze świetny pretekst do tego, żeby sobie ponarzekać. Ot, chociażby na pracę. To niezwykle wdzięczny temat i jakże szerokie pole do wylewania żali i utyskiwań.