JAK BLOGOWAĆ Z KOTEM?

Czy kojarzycie książkę „Jak żyć z neurotycznym kotem” Stephena Bakera? Jeśli nie, to gorąco ją Wam polecam, chociaż mam całkowitą świadomość tego, że rozbawi ona nade wszystko miłośników kotów. Niemniej naszło mnie ostatnimi czasy na przypomnienie sobie tej jakże zacnej lektury i z tej okazji powstał dzisiejszy wpis.

ZRÓB SOBIE DOBRZE I POCZYTAJ

Obchodzimy dzisiaj Światowy Dzień Książki, a mówiąc precyzyjniej – Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. Nie będę na tę okoliczność pisać o najważniejszych dla mnie książkach, bo jest ich naprawdę mnóstwo i mam wątpliwości co do tego czy komuś by się chciało trawić wielostronicowy wywód na ten temat. Ale postanowiłam pokusić się o garść refleksji o książkach i czytelnictwie tak ogólnie.

ZA CO KOCHAM RAMMSTEIN?

Wszystko zaczęło się ładnych kilkanaście lat temu, gdy znajomy z akademika podsunął mi pod nos nagrany na kasecie album „Herzeleid”. Matko jedyna, to było niczym grom z jasnego nieba! Poczułam się tak, jakby ktoś podłączył mnie do prądu pod wysokim napięciem. Nigdy wcześniej – ani zresztą nigdy później – żadna muzyka tak na mnie nie podziałała. Pod jej wpływem znajduję się do dziś. Niechybnie to miłość. I to wielka. Końca jej nie wróżę.

JA, PRAWDZIWA POLKA, PISZĘ DO POLITYKÓW

Kreślę niniejsze słowa z nieukrywanym wzruszeniem, od którego aż łzy mi się oczach zbierają. Są to łzy radości, gdyż wreszcie doczekałam wspaniałych czasów w mej ukochanej ojczyźnie, kiedy w końcu ktoś postanowił zrobić porządek z szerzącym się wszem i wobec dziwkarstwem, plugastwem i bezeceństwami, które porządnym ludziom mącą w głowach i kierują ich na złą drogę.

GDY ZŁO PRZEMAWIA GŁOSEM KAPŁANA

Inspiracją do napisania dzisiejszego tekstu stał się dla mnie głośny film „Spotlight”, który niedawno obejrzałam. Wstrząsnął mną do głębi – zwłaszcza, że dotyczy trudnego i jednocześnie niewygodnego dla wielu osób tematu pedofilii wśród katolickich księży. Polecam go każdemu, choć zdaję sobie sprawę z tego, że ci co bardziej przewrażliwieni na punkcie jakichkolwiek kwestii oscylujących wokół kościoła mogą mieć problem z przyjęciem do wiadomości pewnych faktów.

INSPIRACJA MA TWARZ KOBIETY

Dzień Kobiet to świetna okazja ku temu, by przystanąć na moment i pomyśleć o inspirujących nas kobietach. Może być to znana aktorka, światowej sławy pisarka czy mieszkająca piętro niżej sąsiadka, która pomimo licznych kłód rzucanych jej pod nogi przez los pokonuje swą drogę z radością i niezwykłym optymizmem. Dla mnie jedną z takich kobiet była – i już na zawsze będzie – moja ukochana babcia Tamara.

MOTYWACJA POTRZEBNA OD ZARAZ

Podobno publiczne zadeklarowanie się do zrobienia czegoś działa niczym solidny kop motywacyjny. Piszę „podobno”, ponieważ póki co nie miałam sposobności przekonać się o słuszności tegoż stwierdzenia na własnej skórze. Postanowiłam jednakże to zmienić, a wszystko w szczytnym celu, jakim jest walka z lenistwem i rozmaitej maści wymówkami. Bo w końcu jeśli powiesz człowieku „a”, to wypadałoby powiedzieć również i „b”.

MATKA POLKA CIERPIĘTNICA – ZNASZ JĄ?

Jest niczym bomba z opóźnionym zapłonem. Na pozór spokojna i opanowana, ale w środku kotłuje się w niej na potęgę. Bardzo często dopada ją nieodparta chęć pieprznięcia wszystkiego w cholerę, ale zaciska zęby i za nic w świecie nie da po sobie poznać, że cokolwiek ją gryzie i uwiera. Przecież jej nie można. Przecież ma rodzinę. Przecież musi cierpieć. Bo jej życie wcale nie należy do niej.

KOBIETY TO MATERIALISTKI

Jesteś kobietą i otwarcie przyznajesz się do tego, że lubisz pieniądze? No to masz problem, bo od razu zostanie przyczepiona ci łatka materialistki. Bo przecież baby są straszne – lecą tylko na kasę, dla której chętnie rozłożą nogi i zrobią wiele innych rzeczy. Lubienie pieniędzy jest przecież takie niekobiece – w przeciwieństwie do bycia uległą istotą prezentującą wobec otoczenia służalczą postawę.

BRAK CI MOTYWACJI? ZAŁÓŻ SIĘ!

Motywacja – jej brak w mniejszym lub większym stopniu doskwiera chyba każdemu. Pojawia się pomysł na rozwiązanie jakiegoś problemu, a wraz z nim i chęć do działania, ale po jakimś czasie wszystko siada, bo okazuje się, że nie jest wcale łatwo pchać ten majdan pod górę. Dopada człowieka zniechęcenie, znika zapał, w głowie kłębią się wątpliwości. No i co z tym zrobić? A może by tak się założyć?