ZRÓB SOBIE DOBRZE I POCZYTAJ

Obchodzimy dzisiaj Światowy Dzień Książki, a mówiąc precyzyjniej – Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. Nie będę na tę okoliczność pisać o najważniejszych dla mnie książkach, bo jest ich naprawdę mnóstwo i mam wątpliwości co do tego czy komuś by się chciało trawić wielostronicowy wywód na ten temat. Ale postanowiłam pokusić się o garść refleksji o książkach i czytelnictwie tak ogólnie.

ZA CO KOCHAM RAMMSTEIN?

Wszystko zaczęło się ładnych kilkanaście lat temu, gdy znajomy z akademika podsunął mi pod nos nagrany na kasecie album „Herzeleid”. Matko jedyna, to było niczym grom z jasnego nieba! Poczułam się tak, jakby ktoś podłączył mnie do prądu pod wysokim napięciem. Nigdy wcześniej – ani zresztą nigdy później – żadna muzyka tak na mnie nie podziałała. Pod jej wpływem znajduję się do dziś. Niechybnie to miłość. I to wielka. Końca jej nie wróżę.

JA, PRAWDZIWA POLKA, PISZĘ DO POLITYKÓW

Kreślę niniejsze słowa z nieukrywanym wzruszeniem, od którego aż łzy mi się oczach zbierają. Są to łzy radości, gdyż wreszcie doczekałam wspaniałych czasów w mej ukochanej ojczyźnie, kiedy w końcu ktoś postanowił zrobić porządek z szerzącym się wszem i wobec dziwkarstwem, plugastwem i bezeceństwami, które porządnym ludziom mącą w głowach i kierują ich na złą drogę.

GDY ZŁO PRZEMAWIA GŁOSEM KAPŁANA

Inspiracją do napisania dzisiejszego tekstu stał się dla mnie głośny film „Spotlight”, który niedawno obejrzałam. Wstrząsnął mną do głębi – zwłaszcza, że dotyczy trudnego i jednocześnie niewygodnego dla wielu osób tematu pedofilii wśród katolickich księży. Polecam go każdemu, choć zdaję sobie sprawę z tego, że ci co bardziej przewrażliwieni na punkcie jakichkolwiek kwestii oscylujących wokół kościoła mogą mieć problem z przyjęciem do wiadomości pewnych faktów.

INSPIRACJA MA TWARZ KOBIETY

Dzień Kobiet to świetna okazja ku temu, by przystanąć na moment i pomyśleć o inspirujących nas kobietach. Może być to znana aktorka, światowej sławy pisarka czy mieszkająca piętro niżej sąsiadka, która pomimo licznych kłód rzucanych jej pod nogi przez los pokonuje swą drogę z radością i niezwykłym optymizmem. Dla mnie jedną z takich kobiet była – i już na zawsze będzie – moja ukochana babcia Tamara.

MOTYWACJA POTRZEBNA OD ZARAZ

Podobno publiczne zadeklarowanie się do zrobienia czegoś działa niczym solidny kop motywacyjny. Piszę „podobno”, ponieważ póki co nie miałam sposobności przekonać się o słuszności tegoż stwierdzenia na własnej skórze. Postanowiłam jednakże to zmienić, a wszystko w szczytnym celu, jakim jest walka z lenistwem i rozmaitej maści wymówkami. Bo w końcu jeśli powiesz człowieku „a”, to wypadałoby powiedzieć również i „b”.

MATKA POLKA CIERPIĘTNICA – ZNASZ JĄ?

Jest niczym bomba z opóźnionym zapłonem. Na pozór spokojna i opanowana, ale w środku kotłuje się w niej na potęgę. Bardzo często dopada ją nieodparta chęć pieprznięcia wszystkiego w cholerę, ale zaciska zęby i za nic w świecie nie da po sobie poznać, że cokolwiek ją gryzie i uwiera. Przecież jej nie można. Przecież ma rodzinę. Przecież musi cierpieć. Bo jej życie wcale nie należy do niej.

KOBIETY TO MATERIALISTKI

Jesteś kobietą i otwarcie przyznajesz się do tego, że lubisz pieniądze? No to masz problem, bo od razu zostanie przyczepiona ci łatka materialistki. Bo przecież baby są straszne – lecą tylko na kasę, dla której chętnie rozłożą nogi i zrobią wiele innych rzeczy. Lubienie pieniędzy jest przecież takie niekobiece – w przeciwieństwie do bycia uległą istotą prezentującą wobec otoczenia służalczą postawę.

BRAK CI MOTYWACJI? ZAŁÓŻ SIĘ!

Motywacja – jej brak w mniejszym lub większym stopniu doskwiera chyba każdemu. Pojawia się pomysł na rozwiązanie jakiegoś problemu, a wraz z nim i chęć do działania, ale po jakimś czasie wszystko siada, bo okazuje się, że nie jest wcale łatwo pchać ten majdan pod górę. Dopada człowieka zniechęcenie, znika zapał, w głowie kłębią się wątpliwości. No i co z tym zrobić? A może by tak się założyć?

JESTEŚ NIEIDEALNA. UMRZYJ.

Ile znacie kobiet, które w stu procentach są zadowolone ze swojego wyglądu? A może same zaliczacie się do grona tych, które patrząc w lustro, z dumą unoszą głowę? Nie wiem, jak kwestie związane z własną aparycją traktują mężczyźni, ale wydaje mi się, że to kobiety o wiele częściej padają ofiarami kompleksów. Zaakceptować siebie nie jest wcale łatwo. Z jednej strony zalewa nas fala różnej maści tekstów motywacyjnych, ale z drugiej nieustannie jesteśmy atakowane hasłami mającymi utwierdzić nas w przekonaniu, że tylko nieskazitelny wygląd jest gwarancją udanego i szczęśliwego życia.