FILMY, KTÓRE WARTO OBEJRZEĆ W STYCZNIU

Nowy rok na blogu postanowiłam rozpocząć wpisem filmowym. Nie będzie dziś o serialach, ponieważ w grudniu zrobiłam sobie od nich przerwę – co za dużo, to niezdrowo. W związku z tym przygotowałam dla Was kilka stricte filmowych propozycji pochodzących oczywiście z listy opatrzonej nagłówkiem „moje ulubione”. Mam nadzieję, że umilą Wasze wieczory i dostarczą wspaniałych wrażeń.

WYLOGOWAĆ SIĘ ZE ŚWIATA

Drażni mnie ten stan. Przyzwyczajony do ciemności wzrok tępo wpatrujący się w sufit. Leżę na wznak i na próżno staram się kontrolować oddech. Wciśnięta w poduszkę głowa pęka od nadmiaru pytań i wątpliwości bombardujących szare komórki z siłą burzliwego gradobicia. Znów wszystko się we mnie kotłuje. Znów sen nie przychodzi, choć powieki ciążą i tak strasznie chce mi się spać.

NIE BÓJ SIĘ PRZESZŁOŚCI

Wszystkie motywacyjne poradniki, jakie do tej pory wpadły mi w ręce, grzmią niczym jeden mąż, żeby zostawić przeszłość w świętym spokoju i w niej nie grzebać. Po części zgadzam się – nie ma po co rozdrapywać starych ran i uskuteczniać zbyt głębokich przemyśleń z cyklu „co by było, gdyby”, bo to na dłuższą metę przyprawia o rozstrój nerwowy i czyni z człowieka wiecznie niezadowolonego Smerfa Marudę. Ale żeby tak od razu zaraz skakać z pazurami? Sprzedawać kopniaki? Na siłę uciszać? Oj, to się nie godzi.

ŻYCIE JEST PIĘKNE

Na co dzień tyle rzeczy nam umyka. Łatwo to sobie uświadomić, jadąc samochodem i obserwując kolejne obrazki przemykające przed oczami w tempie filmowych kadrów przewijanych na przyspieszonym podglądzie. Nagle zaczynam się zastanawiać nad upływającym bezlitośnie czasem. Myślę o tym, co było. Widzę siebie sprzed lat i taką, jaką jestem teraz. Tyle się zmieniło. I tyle jeszcze przede mną.