A MOŻE TAK POLECIEĆ NA MARSA I LAMY HODOWAĆ? NADCIĄGA „SKAFANDER I MELONIK”

Wiecie, za co lubię fantastykę? Za to między innymi, że daje nieograniczone możliwości w zakresie kreowania fabuły – bez porównania większe aniżeli przykładowo kryminał czy zwykła obyczajówka. Oczywiście, wszędzie autor ma niemałe pole do popisu, niemniej w utworach fantastycznych swoboda w konstruowaniu rzeczywistości jest skrępowana co najwyżej wyobraźnią pisarza. Czasoprzestrzeń i bohaterowie naginają się bez…